Mój kredyt jako zastaw w Bundesbanku ?


Po dzisiejszej konferencji Europejskiego Banku Centralnego zastanawiam się, czy przypadkiem za jakiś czas mój kredyt hipoteczny z Multibanku nie zostanie zastawiony w niemieckim banku centralnym czyli Bundesbanku.

ECB rozwiał nadzieje

Rynki finansowe właśnie dostały od szefa ECB cegłą w głowę. I to cztery razy. Aż tak stanowczej postawy banku chyba nikt się nie spodziewał. Oto lista ciosów:


Jeśli idzie kryzys to spłacamy karty kredytowe


Kryzysu w polskiej gospodarce na razie nie widać, wszystkie dane ciągle są bardzo ładne. Ale trąbienie od miesięcy przez wszystkie media i polityków, że kryzys będzie już za chwilę wpływa na zachowania ludzi, którzy sami zaczynają zaciskać pasa. W Polsce trwa likwidowanie debetów na kartach kredytowych.

Wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia


Musze przyznać, że to co się dzieje w Europie przed unijnym szczytem zupełnie mi się już znudziło. Wynika to z mojego przekonania, że dla rynków nie ma to w tej chwili żadnego znaczenia. Wszyscy wiedzą, że obecnie sytuacją na rynkach może skutecznie zarządzać tylko Europejski Bank Centralny. Wszystko to, co robią obecnie politycy unijni to przygotowywanie dla ECB odpowiednich zachęt. ECB moim zdaniem uzna zachęty za wystarczające i sytuacja zostanie uratowana.

KGHM: i podatek i inwestycje i dywidenda

Co dla inwestorów jest najważniejsze w KGHM ? Oczywiście każdy inwestor odpowie, że dywidenda. Kiedy szanse na dywidendę maleją, cały KGHM traci na wartości.

Jedna kreska to rule them all


Niemcy za 90 dni mogą mieć niższy rating, Francja też, przed nami scenariusze dotąd niewyobrażalne. A na giełdach spokój. Spadek o mniej niż 1%, nic wielkiego. Oczywiście wszystko można uzasadnić w sposób "mądry". Już wczoraj słyszałem hipotezy, że zagrożenie ze strony Standard & Poors i możliwych obniżek ratingów tak naprawdę rynkom się spodoba, bo wystraszy polityków i przyspieszy podejmowanie decyzji. Możliwe, że tak się stanie. Wydaje mi się jednak, że rynki przed popłochem i głębszymi spadkami ocaliła jedna kreska na wykresie.

To miał być dzień Angeli i Nicolasa. Ale nie był.

Wydawało się, że tym razem naprawde coś się zaczyna zmieniać, że tym razem faktycznie może coś się z tą Unią zacznie dziać. Rynki napędzaną tą nadzieją idą w górę od ponad tygodnia. Sarkozy i Merkel w zapowiedzianym wcześniej momencie wychodzą i mówią to co rynki ( a także zapewne główny rozgrywający, czyli ECB ) chciały usłyszeć. Ma być ściślejsza kontrola wydatków rządowych, nigdy więcej redukcji długów ( tak jak w przypadku Grecji ) i ma być szybkie tempo, bo można to załatwić porozumieniem międzyrządowym w ramach strefy euro bez zmiany traktatu unijnego ( choć oczywiście traktat też ma być zmieniony, ale to ma się rozumieć troche później, bo trzeba to będzie ratyfikować ) . Euroobligacji nie bedzie, ale i tak te zapowiedzi to było coś. Wszystko było super, wszyscy czekali na obniżkę stóp w ECB w najbliższy czwartek ( albo może nawet coś więcej ze strony ECB ), rynki rosły, aż tu nagle

Podobno polska gospodarka zależy od niemieckiej...

Wszyscy mówią, że polska gospodarka zależy od niemieckiej. Jak w Niemczech będzie recesja, to my też do pewnego stopnia to poczujemy i także u nas wzrost gospodarczy znacząco spowolni. Uzasadnienie jest proste.

Recesja w strefie euro

Strefa euro pewnym krokiem zmierza w stronę recesji. Potwierdzają to dzisiejsze odczyty indeksów PMI dla sfery usług w poszczególnych państwach.

5 grudnia 2011

Początek powinien być remisowy. Kontrakt na S&P500 w piątek o 17:30 miał wartość 1253,65, teraz jest na poziomie 1252,15, co oznacza spadek  o 0,12%.

Po weekendzie


W weekend mieliśmy wybory parlamentarne w Chorwacji, Słowenii i Rosji. Słowenia to szósty kraj strefy euro, w którym kryzys finansowy przestawia scene polityczną, ale na pierwszy plan wybiła się Rosja, gdzie Putin chyba pierwszy raz w życiu dostał mniej niż 50%

W tematach polityczno-militarnych mamy Iran, który strącił amerykański samolot i zaczyna się odgrażać, że to nie koniec. ( ciekawe jak tam jutro cena ropy )

W ciągu tygodnia ma być jeszcze ciekawiej, bo to kolejny „kluczowy” tydzień dla strefy euro. Jutro w Paryżu spotyka się Merkel i Sarkozy. Mają uzgodnić wspólny plan dla Europy. Możliwe, że jego elementem będzie dziwny pomysł wpływowego niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schaeuble. Państwa w których dług publiczny przekracza 60% PKB mają utworzyć specjalne fundusze, z których spłacano by dług finansując to wpływami z podatków. Pomysł Schaueble jest dziwny, bo nikt tak właściwie nie wie,po co te fundusze w krajach strefy euro miałyby zostać powołane, przecież to i tak nic nie zmienia.

Angela Merkel z pewnością będzie naciskać na zmianę traktatów europejskich. Powoli pojawiają się w Europie głosy sprzeciwu. Austria na przykład wolałaby aby zmiany w konstrukcji UE ograniczyły się do takiego zakresu, którego nie trzeba będzie zatwierdzać w referendum

Jutro rynek będzie mógł też zareagować na plan oszczędnościowy przyjęty przez rząd włoski – efektem ma być 24 mld EUR oszczędności ( choć wg Bloomberga 30 mld EUR ). Włochy nakładają podatki na jachty dłuższe niż 10 metrów, luksusowe samochody i prywatne samoloty, premier zapowiedział, że nie będzie pobierać wynagrodzenia. Rząd nie podniesie natomiast podatków dochodowych.

Nawet jeśli reakcja będzie pozytywna, to nadal nie rozwiązany jest problem włoskich banków i potrzeby ich dokapitalizowania. Przypomina o tym European Banking Authority, dodając, że włoskie banki powinny zacząć wyceniać włoskie obligcje w swoich portfelach wg wyceny rynkowej. Uwagi EBA oczywiście nie wzbudzają we Włoszech niczyjego entuzjazmu 

Tymczasem wybory w Grecji mogą być później niż 19 lutego – dopiero po porozumieniu z prywatnymi bankami w sprawie redukcji greckich długów – powiedział szef opozycji - A.Samaras

Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak w Niemczech. Commerzbank – kontrolujący polski BRE ( mBank i Multibank ) jest prawdopodobnie w takich tarapatach, że będzie musiał być znacjonalizowany 

A politycznie : lider Socjaldemokratów Peer Steinbruck wyklucza wielką koalicję z CDU, czyli jeśli się coś stanie koalicji CDU z FDP, to będą wcześniejsze wybory. A koalicji CDU-FDP może się coś stać, jeśli w 2012 Merkel przegra kolejne wybory lokalne ( w maju w Szlezwyku Holsztynie )

Chiny tymczasem hamują coraz wyraźniej - spada PMI usługowe w Chinach - i zupełnie nie w głowie im ratowanie finansowe Europy

Najnowsze, ciekawe dane z Chin, o inflacji będą w czwartek. Wtedy też odbędzie się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, na którym może zapadnie decyzja o obniżce stóp procentowych, a może nawet o jakichś bardziej nadzwyczajnych krokach. ECB zdecyduje się na nie jednak tylko pod warunkiem, że będzie mieć pewność, że szczyt europejski dzień później podejmie równie przełomowe decyzje o charakterze politycznym. Za tydzień strefa euro może już wyglądać inaczej.  

Martwić się nie trzeba, w razie czego akcje na giełdzie będzie kupować Izrael :)

2 grudnia 2011

Kontrakt na S&P500 wczoraj o 17:30 miał wartość 1240,55, teraz jest na poziomie 1248,15, co oznacza wzrost o 0,61%.

WIG20 i kontrakt na WIG20 zaliczyły wczoraj bardzo delikatną korektę przy wyraźnie niższych obrotach. Jeśli dziś korekta nie będzie pogłębiana, to będzie to świadczyć o dużej sile rynku. To oznacza, że przebicie się przez maksima z dwóch ostatnich dni (2288 dla indeksu, 2298 dla kontraktu) może wywołać wyraźny ruch wyżej. W razie pogłębiania korekty spadki będą wyglądać spokojnie do poziomów 2220 dla indeksu i 2230 dla kontraktu.

Indeks S&P500 przez cały dzień walczył z oporem na 1245, a kontrakt na S&P500 z oporem na 1251. Dziś linie oporu są na 1243,6 dla indeksu i 1249,2 dla kontraktu.

Dziś liczy się głównie 14:30 i comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Oczekiwania są dość wysokie ( wzrost o 122 tys. ), stosunkowo łatwo będzie więc o niespodziankę negatywną. Z drugiej strony biorąc pod uwagę dobre ostatnio nastroje na rynkach, zapewne nawet dane minimalnie lepsze od oczekiwań zapewnią dalsze wzrosty

Angela Merkel powtórzyła wczoraj, że euro obligacje to zła metoda na wychodzenie z kryzysu. Dziś o 9 rano Angela Merkel ma przemówienie w swoim parlamencie, zapewne podobne do wczorajszego przemówienia Sarkoziego. 

Brazylia jest gotowa wspomóc MFW dodatkowymi funduszami – powiedział minister finansów Brazylii. O tym ile Brazylia dosypie do MFW kraj zdecyduje po konsultacjach z Chinami, Rosją i Indiami. Brazylia dopłaci do MFW oczywiście pod warunkiem, że zwiększy się jej udział w kapitale i tym samym wpływ na decyzje MFW

Rząd Szwajcarii powiedział, że rozważy opodatkowanie depozytów osób zagranicznych w szwajcarskich bankach, aby je do tego zniechęcić i przez to osłabić franka.

FED poinformował, że linie swapowe w USD z innymi bankami centralnymi są wykorzystywane obecnie na 553 mln USD

Bank centralny Hiszpanii nie wyklucza utworzenia „złego banku”, który przejąłby od banków komercyjnych wszystkie toksyczne aktywa.

Strefa euro wymyśliła sobie ratunkową deflację

Najpierw rano szef ECB Mario Draghi mówi o tym, że będzie walczył o stabilność cen z dwóch stron - czyli, że będzie bronić strefy euro także przed deflacją. Wieczorem prezydent Francji Nicolas Sarkozy mówi :

"I am convinced that faced with the risk of deflation that threatens Europe the central bank will act."

 Prezydent Francji dostrzega więc ryzyko deflacji, które Europie zagraża. Deflacja jest straszna, ceny wtedy spadają, spada więc opłacalność produkcji, trzeba więc ją ograniczać, zwalniać ludzi z pracy, recesja i dramaty społeczne gwarantowane. Aby uchronić gospodarkę przed katastrofą deflacyjną trzeba pobudzać inflację, czyli proces odwrotny do deflacji. Jak się w tendencje deflacyjne uderzy ruchami proinflacyjnymi, to poziom cen powinien mniej więcej zostać bez zmian, czyli stabilność cen zostanie zachowana. Czyli bank centralny powinien obniżać stopy procentowe, a najlepiej drukować pieniądze, bo to potrafi bardzo nakręcić inflację. 


Czyli wszyscy w Europie, którzy od dawna naciskają na ECB, aby zaczął drukować i przy okazji zasypywać tym dodrukiem europejskie długi mieli rację. Trzeba drukować, aby uchronić Europę przed widmem deflacji, które dostrzega już nawet prezydent Francji ( i trzeba być wyjątkowo złośliwym, żeby sugerować, że jak się dodrukuje, to wszystkie trudne reformy gospodarcze zostaną odwołane, bo po co się męczyć, skoro jest łatwiejsze rozwiązanie - tak na pewno nie będzie :) )


Jest tylko jeden problem. Według Eurostatu inflacja w strefie euro wynosi 3%. Wyraźnie powyżej, a nie poniżej celu inflacyjnego ECB. Do deflacji jeszcze bardzo daleka droga. Nicolas Sarkozy albo ma zwidy, albo od teraz nacisk polityczny na ECB będzie się odbywać pod hasłem "walki z deflacją" ( której nie ma ). Te hasło może zrobić zawrotną karierę, bo to hasło wytrych dzięki któremu ECB drukując pieniądze nie będzie łamać unijnego traktatu. No bo przecież walka z deflacją w ramach utrzymywania stabilności cen nie tylko nie łamie traktatu, to wręcz wg tego traktatu obowiązek EBC. No to urrra, bij deflację !

ECB będzie działać

Cytat pierwszy, z szefa ECB, Mario Draghiego, z dzisiejszego przemówienia w Parlamencie Europejskim :


czyli ECB walczy nie tylko z inflacją, ale też z deflacją i dostrzega zagrożenie deflacją ( a z deflacją walczy się luzując politykę monetarną )

Cytat drugi, z tego samego przemówienia:


czyli trzeba coś zrobić z rynkami obligacji, bo nie funkcjonują, a to szkodzi polityce monetarnej strefy euro.

Cytat trzeci z Reutersa:


czyli będziemy interweniować nie tylko na obligacjach, ale także na rynkach kredytowych

Moim zdaniem ECB szykuje się do działania bardziej agresywnego niż do tej pory.

1 grudnia 2011


Możemy zacząć od lekkich wzrostów. Kontrakt na S&P 500 wczoraj o 17:30 miał wartość 1235,75, teraz jest na poziomie 1244,25, co oznacza wzrost o 0,69%. Cały ten wzrost odbył się jednak pod koniec sesji w USA, wczoraj przed 22:00, od tamtej pory kontrakt raczej stoi w miejscu.

Indeks S&P500 po wzroście o 4,3% doszedł wczoraj do linii oporu biegnącej przez szczyty z 27.X i 8.XI. Dziś ta linia jest na poziomie 1245,4 ( wczoraj linia była na 1247,3, a indeks doszedł do 1247,1 ) Jeśli linia zostanie przebita, to możliwe będą wzrosty do 1290 ( szczyt z października ), choć wczesniej będzie do pokonania kolejna linia - dziś na 1258



Kontrakt na S&P500 dziś rano doszedł do linii oporu biegnącej przez szczyty z 27.X i 14.XI. Linia jest dziś na 1250,7 ( kontrakt w nocy doszedł do 1249,1 )



WIG20 po najlepszej sesji w roku ma prawo wejść w lekką korektę w dół. Zdrowym celem takiej korekty byłaby połowa wczorajszego wzrostu czyli 2230, ewentualnie poziom szczytów z kilku wcześniejszych dni, czyli 2220. Jeśli nie dojdziemy nawet do 2230 to znaczy że rynek jest silny, jeśli zejdziemy niżej niż 2220, to znaczy że wczorajszy wyskok był jednorazowym wybrykiem. Dla kontrakty na WIG20 połówa wczorajszego wzrostu i wcześniejsze szczyty to ten sam obszar 2230-2232.

Wczorajsza skoordynowana akcja banków centralnych świata zapowiadająca ratowanie płynności na rynkach międzybankowych bardzo poprawiła nastroje, ale jednocześnie pokazała, że niezwykle trudno obecnie cokolwiek planować na rynkach.

Rynki rosną od kilku dni pod zbliżający się szczyt unijny 9 grudnia i posiedzenie EBC 8 grudnia być może licząc na jakieś przełomowe zmiany. Wczoraj premier Włoch mówił, że dziś albo jutro pojawi się wspólny komunikat Merkel i Sarkoziego. Gdyby się pojawił w czasie sesji, może trochę namieszać. Dziś też Nicolas Sarkozy zupełnie samodzielnie ma wygłosić jakieś orędzie, w którym też może się znaleźć pare ciekawych dla rynków rzeczy. Ale to dopiero o 18:30.

Dziś w parlamencie europejskim występuje szef ECB Mario Draghi.

Dziś aukcje obligacji we Francji za 6 mld EUR i w Hiszpanii za 3,75 mld EUR. Wyniki obydwu aukcji pomiędzy 10:30 a 11:00.

W Chinach indeksy PMI aktywności gospodarczej w przemyśle spadły poniżej50 punktów, czyli wskazują na wejście chińskiego przemysłu w recesję. Wskaźnik oficjalny spadł z 50,4 do 49. Wskaźnik liczony przez HSBC spadł z 51 do 47,7. Rynek może to potraktować jako pretekst do spadków, albo przewtornie jako pretekst do wzrostów ( spowolnienie wywoła luzowanie polityki monetarnej w Chinach, a takie luzowanie to już powód do wzrostów ) Czyli dziś Chinami będzie można wytłumaczyć wszystko.

Dziś dzień z indeksami PMI na całym świecie. O 9:00 Polska , potem do 10:00 cała strefa euro, o 10:30 Wielka Brytania, a o 16:00 USA ( tam wskaźnik nazywa się ISM, ale to to samo ). Do tego 14:30 będą cotygodniowe dane o wnioskach o zasiłek w USA ( ma być ich 390 tys. )

Pozytywnie na rynki może wpływać historia z pomysłem przejęcia Yahoo przez konsorcjum firm Alibaba, Softbank i Blackstone. Ochota na przejęcia zawsze świadczy o tym, że na rynku jest optymizm, bo przejęcie innej firmy zawsze jest ruchem na tyle ryzykownym, że musi mu towarzyszyć przekonanie o pozytywnym rozwoju sytuacji w przyszłości.