Miedź powinna dalej drożeć
Rafako
Obecne wskaźniki rynkowe Rafako to P/E=17,3, a EV=EBITDA=10,04. Q4 podobno nie wyróżniał się niczym i był podobny do poprzednich kwartałów w 2010 ( kolejno 10 mln, 11,5 mln i 9,8 mln zysku netto ), zakładam więc, że Rafako w 2010 zarobiło na czysto jakieś 42 mln PLN, czyli o 10% więcej niż w 2009. Na wysoką dywidendę nie ma co liczyć – rok temu wypłacili 55% zysku, jeśli teraz zrobią tak samo, to stopa dywidendy sięgnie ledwie 2,8%. Większa dywidenda może z kolei zmartwić rynek, bo Rafako w przeddzień rozstrzygnięć wielkich przetargów nie powinno się pozbawiać kapitału obrotowego. Czyli lepsza byłaby dywidenda raczej mniejsza niż większa.
To co może mieć w 2011 bardzo istotny wpływ na wyniki Rafako to księgowanie rezerw. Ich wielkość na koniec 2009 wynosiła 142,2 mln PLN, a na koniec Q3 już 207,3 mln PLN. Rafako zawiązuje rezerwy z różnych przyczyn. Wśród nich są m.in. reklamacje, które kilkanaście miesięcy temu pojawiały się dość często i podobno były efektem wadliwej jakości spawania nowych stopów stali, czyli z „docieraniem się” nowej technologii. Teraz już technologia powinna być okiełznana i może Rafako zdecyduje się na rozwiązanie części rezerw. Może zakończenie prac przy bloku 833 MW w Bełchatowie pozwoli poza zwykłym zyskiem zaksięgować też coś dodatkowego w zakresie rezerw ( PGE informowało w piątek o rozpoczęciu rozruchu bloku, oddanie do użytku w kwietniu ) Możliwe też, że Rafako doczeka się w tym roku jakichś pieniędzy od Donieckobłenergo, czyli ukraińskiej firmy która najpierw zamówiła w Rafako zlecenie, potem rozmyśliła się i nie zapłaciła. Rafako wygrało już we wszystkich możliwych sądach, należy mu się 11,5 mln USD czyli ponad 30 mln PLN – czyli ponad wielkość przekraczająca półroczny zysk netto. Jest oczywiście coś, co nazywamy specyfiką prawną Ukrainy, ściągnięcie gotówki od dłużnika jest tam trudniejsze niż w Polsce, ale może się w końcu uda.
Kolejną kluczową dla Rafako sprawą w 2011 będzie to, czy kupi PAK, czy nie, a następnie ( to równie ważne dla akcjonariuszy ) w jaki sposób będzie go księgować. Bardzo istotne będzie również finansowanie tego zakupu i to jak bardzo Rafako się w tym celu zadłuży. Obecnie ( koniec Q3) spółka nie ma wcale długu bankowego, a z drugiej strony ma 146 mln PLN gotówki, dług netto jest więc mocno ujemny. Analitycy DI BRE prognozują dla spółki 78,1 mln PLN zysku EBITDA w 2011, co przy obecnej kapitalizacji i długu netto daje EV/EBITDA na fajnym poziomie 8,8. Przejęcie PAK wszystko jednak zmieni, bo zmieni się i dług netto, a z drugiej strony jeśli Rafako będzie konsolidować PAK metodą pełną to diametralnie zmieni się też poziom EBITDA.
Rok 2011 rozpoczął się dla Rafako dobrze – poinformowali już o nowych kontraktach za 336 mln PLN. Dla porównania – w 2010 spółki informowała w komunikatach o nowych kontraktach za 606 mln PLN. W trzy tygodnie stycznia zrobili więc na tym polu połowę tego, co w całym 2010. Portfel zamówień ma obecnie wartość około 2 mld PLN.
Technicznie – kurs właśnie odbił się od linii wsparcia w okolicach 11,40 ( dołek z czerwca ). Z drugiej strony mamy opadającą po szczytach z kwietnia, sierpnia, września i grudnia 2010 linię oporu. Obecnie w okolicach 13,60 PLN – jakieś 14% ponad bieżącym kursem. Jeśli Rafako wygra Opole, albo chociaż jeden – dwa inne duże przetargi, albo jeśli kupi PAK, albo jeśli rozwiąże część sporych rezerw, to na koniec roku pewnie będzie już po wybiciu z trendu bocznego w górę. W razie braku przełomowych informacji, albo pasma niepowodzeń w przetargach - dolne ograniczenie trendu bocznego jest nawet bliżej niż górne.
Nie spodziewam się, żeby prezes Rafako był skłonny mówić cokolwiek o PAK przed decyzją MSP w tej sprawie, ale o kwestię rezerw i szans na pieniądze od Donieckobłenergo zapytam na pewno. O rozruch bloku w Bełchatowie i dywidendę też. Okazja będzie jutro, w poniedziałek, o 16:30 w TVN CNBC.
Kontrakty 2010 – 527,6 mln plus 19,85 mln EUR ( 606 mln PLN )
-2010.01.27 – Kozienice – 48 mln – wymiana elektrofiltru bloku nr 10
-2010.03.18 – Turyn – 16,75 mln EUR – 3 kotły odzyskowe dla CNIM – do kwietnia 2011
-2010.05.24 – Jaworzno – 163 mln – kocioł OFz-201 na biomasę – projekt dostawa i montaż
-2010.05.31 – Stalowa Wola – 130 mln – rozbudowa kotła OP-150 na biomasę
-2010.12.16 – Bełchatów – 186,6 mln – podgrzew spalin bloków 8,10,11,12
-2010.12.22 – Eldorado Brazylia – 3,1 mln EUR – części ciśnieniowe kotła dla Metso
Kontrakty 2011 – 335,7 mln
-2011.01.17 – Energa EC Elbląg – 191,8 mln – blok na biomasę 20 MW
-2011.01.18 – Bełchatów – 120 mln – podgrzewacze powietrza bloków 7-12
-2011.01.21 – Kozienice – 23,9 mln – wymiana elektrofiltra bloku nr 4
Akcje GPW przestały spadać
Warszawska giełda zaczęła sobie kilka dni temu radzić na giełdzie zdecydowanie lepiej. Nieco ponad miesiąc temu wydawało mi się, że akcje GPW mogą spaść i faktycznie spadły potem jeszcze o ponad 7,5%. Teraz sytuacja wygląda już inaczej. Oczywiście nadal to zbyt krótki wykres, aby traktować te kreski jako bardzo istotne linie wsparcia czy oporu, ale na pierwszy rzut oka widać, że sytuacja wygląda lepiej. Wielkich wzrostów pewnie z tego nie będzie, bo generalnie akcje GPW nie huśtają się w górę i w dół zbyt mocno. Ale chyba można już zaryzykować twierdzenie, że dołek 46,62 PLN z 10 stycznia był dołkiem na dłuższy czas. A do wyników za Q4 coraz bliżej.
Węgiel drożeje.
W grudniu ceny w górnictwie poszły w górę o 5,6% w stosunku do listopada. Miesiąc do miesiąca ! Czyli miedź i węgiel drożeją. KGHM od początku grudnia podrożał o 30,6%. Bogdanka od początku grudnia podrożała o 10,3%. Niespecjalnie w to wierze, ale uważam, że byłoby fajnie, gdyby na przykład informacja GUS, że węgiel drożeje o 5% mdm wywoływała ruch Bogdanki na GPW.
Swoją drogą wskaźnik PPI na poziomie 6,1% też robi wrażenie. Inflacja coraz bliżej.
Agroton
Słynna już rekomendacja DM BZ WBK dla chemii, która wstrząsnęła rynkiem i spowodowała w ostatni piątek chemiczny zawrót głowy ma też inne nie w pełni do tej pory dostrzeżone ciekawe szczegóły. Rekomendacja ta to przegląd całego rynku branża po branży. Ocenę „strong overweight” dostały dwa sektory – po pierwsze oczywiście chemia.
Zdaniem analityków łańcuch logiczny jest taki: branża chemiczna drożeje, bo drożeją nawozy, bo rolnicy i producenci rolni mogą na nie więcej wydać, bo mają więcej pieniędzy, bo poprawiła im się rentowność, bo drożeje żywność, bo klęski żywiołowe na całym świecie spowodowały, że żywności jest mniej. Skoro tak, to warto też zainteresować się branżą, która jest pośrodku tego łańcucha, czyli producentami rolnymi, nazywanymi w raporcie „agriculture staples”. Na GPW ta branża to Agroton, Astarta, Kernel i Milkiland, czyli same spółki z Ukrainy. I to jest właśnie druga grupa, która dostała w raporcie DM BZ WBK strong overweight. Wyróżnienie w tej grupie dostał Agroton. Postanowiłem więc sprawdzić ten Agroton.
Agroton to największy na Ukrainie producent słonecznika i czwarty największy pszenicy. Kluczowe jest to, że firmy w tej branży działają trochę jak firmy naftowe, tzn przeszacowują co kwartał wartość zapasów. Agroton dzierżawi 150 tysięcy hektarów, więc jest co przeszacowywać. To oznacza, że spółki nie bolą ograniczenia w eksporcie zbóż z Ukrainy. Oni w ogóle nie muszą tego sprzedawać, dopóki cena na giełdach idzie w górę. A ta ciągle bije rekordy. Zyski więc będą niezależnie od sprzedaży, także dzięki przeszacowaniu wartości zapasów zboża i wartości zasiewów.
W czasie trwania oferty publicznej przedstawiciele spółki zapowiadali, że w 2010 zysk wyniesie 32-35 mln USD, a w 2011 wzrośnie o 20-25%. Biorąc wartości z dolnych granic tych przedziałów wychodzi nam 38,4 mln USD zysku netto w 2011. Licząc dolara po 2,85 PLN daje to 109,4 mln PLN. Czyli 5,05 PLN zysku na akcję. Czyli wskaźnik P/E dla prognozowanego zysku na 2011 wynosi dziś 8,3.
Technicznie Agroton już dziś wyskoczył ponad ostatni szczyt. Spółka na giełdzie jest dopiero 2 miesiące, więc trudno tu coś analizować w dłuższym terminie. Ale poprzedni taki wyskok, bliźniaczo podobny do dzisiejszego miał miejsce 27 grudnia ( o 6,7%), po czym kurs rósł już spokojniej przez kolejne 2 tygodnie jeszcze o 14%. To, wciąż niska wycena, popularność chemii i reakcja rynku na rekomendacje DM BZ WBK w przypadku branży chemicznej, oraz ciągle rosnące ceny surowców rolnych mogą sugerować, że to jeszcze nie jest szczyt. A „agriculture staples” mogą po chemii i producentach gier video okazać się kolejną, najnowszą modą.
Konkurs na wykres prawdy.
Po drugie jest WIG20, który pokazuje, że linia trendu wzrostowego została niby przełamana, ale jak się okazuje trwało to tylko chwilę i teraz znowu jesteśmy ponad nią. Mozliwe więc, że była to tylko pułapka i teraz wracamy do wzrostów, choć nie jest to takie pewne:
Po trzecie jest WIG, który dla zarządzających TFI i OFE jest podobno ważniejszy niż WIG20 i który pokazuje, że linia trendu wzrostowego została złamana i ciągle pod nią jesteśmy. A obecny wzrost to tylko potwierdzenie od dołu tego, że trend się zmienił, więc przed nami dalsze spadki:
Zwycięzce wyznaczy rynek w dniach najbliższych. Nagrodą będzie pilniejsza obserwacja wykresu - zwycięzcy niż innych wykresów.
Sniper Ghost Warrior na PS3 dopiero w marcu
finanse WOŚP w 2009
Ale te 3 mln straty nie pogorszyły sytuacji finansowej WOŚP. W 2009 fundacji udało się zebrać aż 54,5 mln PLN, czyli o 30,3% więcej niż w 2008. Jednocześnie wydatki na cele statutowe, czyli na zakup sprzętu medycznego, akcje edukacyjne itp wzrosły tylko o 0,7% i wyniosły 37,3 mln PLN. W fundacji zostało więc ponad 17 mln. Z tego 3 mln to koszty operacyjne, drugie 3 mln to te fatalne różnice kursowe, z drugiej strony fundacja miała też ponad 1,5 mln PLN zysku z odsetek od lokat bankowych i na koniec per saldo wyszło jej ponad 14 mln PLN zysku netto.
PKO BP i Pekao SA jak dwie krople wody
Choć oczywiście dla bezpieczeństwa zaczekałbym na rozstrzygnięcie, sytuacja dziś wygląda mi na wyjście górą, ale wystarczy jeden zły news o jakimś trupie w systemie bankowym w strefie euro, a obydwa banki mogą się znaleźć o kilka procent niżej.
Police zaczęły zarabiać
Zakłady Chemiczne Police to najbardziej nawozowa spółka ze wszystkich giełdowych przedstawicieli branży chemicznej. Wizerunek tej branży ostatnio w oczach analityków diametralnie się poprawił, ale pierwsze zachwyty wzbudzili najlepsi jej przedstawiciele czyli Synthos i Azoty Tarnów, a więc te firmy które mają ekspozycję na rynek tworzyw sztucznych. Ta część branży chemicznej przez cały okres spowolnienia zachowywała się znacznie lepiej niż część nawozowa. To dlatego w skali całego roku 2010 Synthos podrożał o 166%, a Tarnów o 115%. Nawozy jeszcze do niedawna przynosiły straty. To jednak też już się zmieniło, a zdaniem wielu analityków nie jest to zmiana chwilowa. Teraz już cała branża na giełdzie idzie wyraźnie do góry. W grudniu nadal najlepsze są Azoty Tarnów (+38%), ale potem jest już Ciech (+20%), potem Puławy (+16%). Na końcu, ze wzrostami o mniej niż 10% w grudniu, czyli zdecydowanie poniżej średniej w branży są Synthos i Police. Synthos zdążył urosnąć wcześniej, Police natomiast moim zdaniem mogą teraz nadrabiać zaległości. To one mają najwięcej do czynienia z nawozami, to one będą miały korzystny efekt bazy w 2011, to w ich przypadku możliwe są pozytywne niespodzianki jeśli coś się ruszy do przodu w kwestii restrukturyzacji spółki. To dlatego moim zdaniem kurs Polic półtora miesiąca temu wybił się ponad linię trendu spadkowego. Co ważne, w sposób wręcz książkowy po wybiciu powrócił do przebitej linii od góry i 10 grudnia dynamicznie się od niej odbił. Następnie kilka dni temu przy wyraźnie zwiększonych obrotach wyszedł powyżej ostatnich szczytów, na poziom najwyższy od półtora roku. Do pokonania jest szczyt z czerwca’09 na poziomie 8,50 PLN. Jeśli to się uda, to kolejny istotny opór jest moim zdaniem dopiero w okolicach 12,50 PLN – to dołek ze stycznia 2008 i 38,2% zniesienie Fibo fali spadkowej 2008-2009. Aby na poziomie 12,50 PLN za akcje mieć nadal dobre wskaźniki rynkowe ( 15 P/E, 8 EV/EBITDA ) Police musiałyby zarobić w 2011 62 mln PLN netto i 144 mln PLN EBITDA. Czy to możliwe ?
Ostatnio Police informowały, że po listopadzie mają zysk netto 13,5 mln PLN. Czyli tylko w dwóch miesiącach Q4 zarobiły 34 mln PLN, bo po Q3 mieli jeszcze 20 mln PLN straty. Skoro koniunktura jest taka, że robią 34 mln w 2 miesiące, to zrobienie 62 mln PLN w ciągu całego roku na pewno też jest do zrobienia. Jeśli chodzi o 144 mln PLN EBITDA, to jakieś 70 mln PLN w tym będzie stanowić amortyzacja. Pozostaje około 75 mln PLN zysku operacyjnego. To tylko o 13 mln więcej niż zysk netto, który jest do zrobienia. Koszty finansowe przy długu przekraczającym 200 mln PLN w 2011 na pewno będą większe niż 13 mln, więc zakładam,że przy 62 mln netto EBIT będzie musiał wynieść więcej niż 75 mln PLN. Czyli przy utrzymaniu obecnej koniunktury i obecnych cen produktów i surowców na rynkach poziom 12,50 PLN za akcje może być usprawiedliwiony.
Boryszew z ponad miliardem akcji
Novitus przejął Elzab i zostanie przejęty przez Comp
Comp i Novitus mają list intencyjny w sprawie połączenia. Comp ma 46% akcji w Novitusie i jest w nim największym akcjonariuszem. Novitus z kolei ostatnio przejął Elzab. Parytet wymiany akcji Novitusa na akcje Compa będzie ustalony na podstawie 6 miesięcznej średniej ceny akcji liczonej do wczoraj. Średnia cena Novitusa za ostatnie pół roku to 27,30 PLN. Średnia cena Compa za ten okres to 64,65 PLN. Parytet wynosi więc 1 akcje Compa za 2,37 akcji Novitusa. Na ostatniej sesji proporcja ta wynosiła jednak tylko 2,07. Novitus po przejęciu Elzabu drożał ostatnio bardziej niż Comp. Parytet na podstawie półrocznych średnich daje teoretycznie potencjał spadku o 12,8% akcjom Novitusa, albo potencjał wzrostu o 14,7% akcjom Compa. Proces fuzji ma się zakończyć do 30 wrzesnia 2011. Comp to producent rozwiązań teleinformatycznych dla biznesu i producent urządzeń kryptograficznych. Novitus to producent kas fiskalnych, wag i systemów sprzedaży.