FED ogłosił QE3 i zapowiedział QE4

Byli tacy, którzy do końca w to nie wierzyli, ale jednak FED dotrzymał obietnicy ujawnionej w sprawozdaniu z poprzedniego posiedzenia i na dzisiejszym posiedzeniu ogłosił kolejną rundę skupu obligacji z rynku.

QE3 ma wyglądać tak:



FED kontynuuje trwającą operację twist, czyli skup obligacji długoterminowych i jednoczesną sprzedaż obligacji krótkoterminowych ( czyli obniżanie długoterminowej stopy procentowej bez dodruku dolara, bo dzięki sprzedaży obligacji krótkic pieniądza w systemie nie przybywa ), a teraz dodatkowo będzie wydawać 40 mld USD miesięcznie na zakup obligacji hipotecznych, które są w USA fundamentem rynku nieruchomości. Zresztą z punktu widzenia giełd nie ma znaczenia co FED kupuje od banków. Ważne, że banki w zamian dostają gotówkę, którą natychmiast mogą wydać na wykreowanie nowych kredytów dla gospodarki, albo na inwestycje na giełdach. Giełdy rosną, bo inwestorzy oczekują, że banki znów wybiorą te drugie rozwiązanie.

Jeszcze ciekawszy w komunikacie FED jest jednak kolejny akapit, który brzmi tak:



Moim zdaniem mamy tu zapowiedź kolejnej rundy luzowania polityki monetarnej, czyli QE4. FED będzie przyglądać się sytuacji, a jeśli ta się nie będzie poprawiać, to będzie dalej skupować obligacje hipoteczne, a ponadto dokona dodatkowego skupu aktywów, a także użyje innych instrumentów polityki monetarnej. Nie jest napisane jakie aktywa mogą podlegać dodatkowemu skupowi i jakie to inne instrumenty, ale sygnał moim zdaniem jest jasny. Drogi rynku, masz tu QE3 i to nie jest nasze ostatnie słowo, bo jak będzie trzeba to QE4 też da radę zrobić. Moim zdaniem z tej zapowiedzi rynek cieszy się nawet bardziej, niż z samego QE3, które wcześniej było już w dużej mierze w cenach. Zapowiedzi QE4 w cenach nie było.

O rozpadzie strefy euro raczej można już zapomnieć

Wybory w Holandii wygrały partie prounijne. Wygrały w sposób przygniatający. Wg ostatnich exit polls do 150-osobowego parlamentu wchodzi 41 osób z partii rządzącej, do tego 40 osób z socjaldemokracji, która była opozycyjna, ale też popiera kierunek prounijny. Partie, które próbowały wygrać usiłując zamienić wybory w plebiscyt " za czy przeciw unii fiskalnej" "za czy przeciw ratowaniu Grecji" itd, przegrały z kretesem, chociaż do niedawna w sondażach były bardzo wysoko. Dwie główne mainstreamowe partie mogą utworzyć koalicję z komfortową większością, coś na zasadzie wielkich koalicji CDU-SPD z Niemiec.

Wybory w Holandii były ważne z punktu widzenia rynków finansowych, bo Holandia to jedno z ostatnich państw w Europie z najwyższym ratingiem, a przez najważniejszy obok Niemiec gwarant wszystkich programów pomocowych i ratunkowych wobec państw południa Europy. Gdyby władzę w Holandii przejęły partie antyunijne, Niemcom do pomocy na trudnej europejskiej scenie zostaliby już tylko Finowie i Austriacy. Byłby to dla nich kolejny duży cios po porażce Sarkoziego we Francji. Ale partie skrajne wybory w Holandii jednak przegrały.

Moim zdaniem to pokazuje, że ryzyko polityczne w Europie nie jest aż tak duże. Scenariusz, w którym rządzący zaciskają ludziom pasa, aby ograniczać dług publiczny, po czym społeczeństwa niechętne reformom wybierają antyunijnych populistów, którzy z kolei rozwalają Unię Europejską, na razie się nie realizuje. W Grecji to nie Syriza wygrała wybory, a trudna prounijna koalicja trwa już parę miesięcy. W Niemczech CDU Angeli Merkel ma sondażach rekordowe, bliskie 40% poparcie, chociaż wielu analityków prognozowało, że Angela robiąc ustępstwa na rzecz południa Europy mocno straci w sondażach. Nic takiego się nie dzieje. Nawet w Hiszpanii premier Rajoy wprawdzie traci w sondażach, ale ciągle jest w nich na prowadzeniu, gdyby zrobił przedterminowe wybory, to powinien je wygrać. Pomimo rekordowego bezrobocia i coraz głębszej recesji. Swoją drogą, ciekawe jak mu pójdą przyspieszone właśnie wybory lokalne w regionie Galicji 21 października.

Skoro ryzyko polityczne nie jest aż tak duże, to rynek zmniejsza jego wagę w wycenach. To moim zdaniem jedna z przyczyn trwających ostatnio na giełdach wzrostów. Oczywiście najważniejsza dla giełd jest i będzie postawa ECB, ale okazuje się, że sytuacja polityczna w Europie nie stanowi aż tak dużego problemu jak się wcześniej obawiano. Czyli z jednej strony ECB demonstruje determinacje w podtrzymywaniu strefy euro, a z drugiej strony politycy chcący zmienić skład strefy euro, albo chcący jej rozpadu, nie dochodzą do władzy.   

Kolejny duży sprawdzian polityczny w strefie euro to przyszłoroczne wybory parlamentarne we Włoszech (kwiecień 2013). Wcześniej, już w październiku będziemy mieć wybory w Czechach i na Litwie, w listopadzie Słowenia wybiera prezydenta, w grudniu Rumunia ma wybory parlamentarne. Ale te kraje oczywiście nie mają takiego znaczenia dla rynków, co Holandia, czy Włochy.

To jeszcze nie jest nowa hossa

WIG 20 zakończył dziś sesję najwyżej od lutego i co ważniejsze wyraźnie przebił się przez górne ograniczenie trwającego od ponad roku trendu bocznego. Czyli tak, jakby ten trend zakończył wchodząc w nowy trend - wzrostowy



Wygląda to bardzo optymistycznie, ale na hurraoptymizm moim zdaniem zdecydowanie za wcześnie. Po pierwsze wybicie będzie wiarygodne jeśli indeks utrzyma się powyżej 2350 przez kilka najbliższych dni, a to nie jest pewne, bo jutro niemiecki trybunał konstytucyjny, a pojutrze FED mogą rynki rozczarować (bo inwestorzy są przekonani, że trybunał zgodzi się na europejski fundusz ESM, a FED odpali nowy dodruk dolarów). Po drugie jeśli spojrzymy na giełdę w nieco dłuższej perspektywie, to zobaczymy, że dość niedaleko jest kolejny istotny opór



Linia bessy pociągnięta od szczytu wszechczasów z 2007 roku jest gdzieś w okolicach 2550. Dopiero wyjście ponad tę kreskę będzie oznaczało nową hossę. Ale to wyjście oczywiście wcale nie musi być łatwe. Zarówno na WIG20, jak i na WIG



Możliwe więc, że teraz pokonamy trend boczny i ruszymy w górę, ale tylko po to, aby za kilka tygodni zatrzymać się na kolejnej przeszkodzie, a potem może nawet wrócić do trendu spadkowego.Pocieszać można się tym, że pomiędzy dzisiejszymi poziomami, a 2550 na WIG20 jest miejsce na wzrost o ponad 8%. To dużo. To jakieś 200 punktów. Czyli potencjalnie ponad 100% zysku na kontraktach terminowych na indeks.

Z Hiszpanii wciąż ucieka kapitał

Są już najnowsze dane z systemu Target2, służącego do rozliczeń pomiędzy bankami w strefie euro,a w którym pięknie widać skąd dokąd płynie kapitał (w ujęciu netto, czyli po zsumowaniu wszystkich transakcji). W sierpniu z Hiszpanii wyciekło kolejne 11,1 mld EUR. W tym samym czasie z Włoch wypłynęło 9,2 mld EUR, a do Niemiec napłynęło 24,2 mld EUR.



Sytuację Hiszpanii można interpretować dość pozytywnie - odpływ 11,1 mld EUR jest najmniejszy od stycznia, prawie 6 razy mniejszy niż ten w czerwcu. Ale z drugiej strony w sierpniu który upłynął na rynkach pod znakiem oczekiwania na zapowiedziane jeszcze w lipcu przez Draghiego interwencje ECB można by oczekiwać zatrzymania odpływu kapitału do zera.

Warto pamiętać, że w systemie Target 2 widać tylko przelewy pomiędzy bankami, nie widać tam wypłat z banków do "skarpety" i nie widać przelewów poza strefę euro. Pomimo tej niedoskonałości warto się tym liczbo przyglądać, bo dopóki trwa duży napływa do Niemiec i odpływ z Hiszpanii, dopóty nie można powiedzieć, że ktoś coś w Europie załatwił, albo rozwiązał jakiś problem. Dane za wrzesień będą bardzo ciekawe.

Konferencja ECB przełomowa dla polskich obligacji


ECB podjął dziś dokładnie te decyzje o których pisałem rano, więc pozwolę sobie na przeklejenie sobie fragmentu tekstu
 
Z tego co sobie wymyśliłem ECB nie zdecydował się tylko na nowe LTRO i na skup obligacji korporacyjnych. Za to padła inna, bardzo interesująca myśl. Otóż ECB poszerza zestaw instrumentów, które banki strefy euro będą mogły oddawac do ECB w zastaw w zamian za gotówkę, jeśli będą jej nagle potrzebować. Poszerza w sposób bardzo dla nas interesujący

Skoro jako zastaw mogą służyć instrumenty we wszystkich walutach, to znaczy, że dotyczy to też aktywów w PLN. Moim zdaniem to może już wkrótce dodatkowo wzmacniać notowania polskich obligacji. Pojawi się dodatkowy motyw do tego, żeby je posiadać. Stają się wymienialne na gotówkę w euro w ECB.

Brygada Kryzys o Europejskim Banku Centralnym

Czekamy, czekamy
Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Z centrali!

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Wszyscy na jednej fali!

Centrala nas ocali

Centrala nas ocali, ocali

Ocali, ocali

Ocali, ocali

Ocali, ocali

Ufamy, ufamy

Ufamy, ufamy

Ufamy, ufamy

Ufamy, ufamy

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Czekamy na sygnał

Z centrali!

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Wszyscy na jednej fali!

Centrala nas ocali

Centrala nas ocali, ocali

Ocali, ocali

Ocali, ocali

Ocali, ocali

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy

Czekamy, czekamy...
 
 
 
 
 

Jak ECB chce uratować strefę euro ?


Dziś bardzo ważne posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Jego szef Mario Draghi w ostatnich tygodniach wielokrotnie dawał do zrozumienia, że tym razem bank zdecyduje się na coś nowego i coś dużego, aby poprawić sytuację na rynku finansowym strefy euro. Posiedzenie wzbudza wiele kontrowersji, bo niemiecki Bundesbank głośno protestuje przeciwko jakimkolwiek nadzwyczajnym posunięciom. Ale wydaje się, że tym razem Bundesbank jest w mniejszości. Konferencja prasowa po posiedzeniu o 14:30. Moim zdaniem możemy na niej usłyszeć taki zestaw informacji:


1.       Draghi podkreśli, że mechanizm transmisji polityki monetarnej nie działa, bo w państwach objętych strefą euro są różne stopy procentowe na rynkach, dlatego decyzje ECB różnie działają w różnych krajach.

2.       Podkreśli, że aby ECB mógł normalnie działać i dbać o stabilność pieniądza, należy zlikwidować dysproporcje w rynkowych stopach procentowych w różnych krajach, a można to zrobić poprzez interwencje na obligacjach, tak aby ich rentowności zbliżyły się do siebie.

3.       Polityka monetarna banku centralnego dotyczy głównie krótkoterminowych stóp procentowych, a więc interwencja może dotyczyć tylko krótkoterminowych papierów wartościowych (na przykład takich do trzech lat)

4.       Skoro celem interwencji ma być zlikwidowanie dysproporcji w rentownościach obligacji, będzie ona trwać aż do skutku, czyli będzie nielimitowana kwotą i czasem. ECB nie poinformuje jednak o tym jakie są docelowe poziomy rentowności, aby utrudnić inwestorom granie pod to.

5.       Aby zakotwiczyć oczekiwania inflacyjne i nie narażać strefy euro na wzrost inflacji za kilka lat, interwencje będą sterylizowane. Czyli jeśli ECB skupi z rynku obligacje za 100 mln EUR, to w tym samym tygodniu sprzeda bankom bony pieniężnej za 100 mln EUR, ściągając tę kwotę z rynku. Czyli netto na rynku nie pojawi się żaden nowy pieniądz (ubiegłoroczny skup obligacji Włoch i Hiszpanii jest do dziś skutecznie sterylizowany w ten sposób)

6.       Aby nie odstraszać inwestorów od obligacji krajów, których będzie dotyczyć interwencja, ECB zrzeka się statusu uprzywilejowanego wierzyciela (seniority). Czyli w sytuacji bankructwa państwa, którego obligacje ECB kupił w ramach interwencji, straty ECB będą dokładnie takie same jak straty innych, zwykłych inwestorów (w bankructwie Grecji w  marcu ECB miał seniority i jako jedyny na nim nie stracił)

7.       Aby faktem interwencji nie zniechęcać rządów państw do trudnych i niezbędnych reform, ECB podejmie interwencje tylko i wyłącznie pod warunkiem złożenia przez dane państwo prośby o interwencje. O złożeniu takiej prośby odpowiednie władze Unii ocenią, czy reformy realizowane przez dane państwo im się podobają i uzasadniają interwencję ECB

8.       Interwencje ECB, aby wzmocnić ich skuteczność, będą powiązane z interwencjami ze strony EFSF/ESM. ECB będzie interweniował na rynku wtórnym, a EFSF/ESM na rynku pierwotnym.

9.       EFSF/ESM także nie będzie mieć statusu seniority.

10.   ECB, aby pobudzić gospodarkę może uruchomić skup obligacji korporacyjnych, tak aby przedsiębiorstwa uzyskały dostęp do kredytu z pominięciem banków komercyjnych.

11.   ECB może ogłosić wydłużenie rocznego LTRO, uruchomionego 27 października 2011 do trzech lat, albo ogłosić uruchomienie nowego, kilkuletniego LTRO po wygaśnięciu rocznego, czyli w listopadzie.

12.   ECB tym razem nie ruszy żadnych swoich stóp procentowych, bo nie ma takiej potrzeby.

 Uwagi

1.       Punkt 7 gryzie się z punktami 1 i 2. Jeśli ma być naprawiany mechanizm transmisji, to bank nie powinien wstrzymywać się z naprawą do momentu wysłania prośby przez dane państwo, czyli uzależniać się od decyzji ściśle politycznej.

2.       Z punktu widzenia rynku sterylizacja psuje efekt, bo skoro nie ma nowego pieniądza na rynku, to nie ma pod co grać

3.       Z punktu widzenia rynków obligacji pozbycie się statusu seniority jest bardzo ważnym, przełomowym wręcz wydarzeniem, które może zachęcić do kupowania obligacji południa strefy euro.

4.       W kwestii seniority istotne jest, czy ewentualne przyszłe interwencje będą się odbywać z udziałem MFW, czy nie, ponieważ MFW seniority ma wpisane w swój statut, więc nie może się go zrzec. Gdyby więc interwencja w danym kraju składała się także z pożyczki z MFW, to kwestia seniority ECB traci wiele ze swojego uroku.

5.       Jeśli nie będzie kwestii seniority i będzie sterylizacja, rynek spadnie. Jeśli nie będzie nic o sterylizacji i będzie seniority rynek urośnie.

6.       Portugalia i Irlandia już dziś spełniają warunki do interwencji ECB, bo prosiły o pomoc w poprzednich latach, a reformy w tych krajach są pozytywnie oceniane. Bardzo prawdopodobny jest „pokazowy” skup obligacji tych właśnie krajów, aby sprawdzić czy to w ogóle zadziała.
 

Obniżki stóp procentowych wcale nie są takie pewne

Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami nie zmieniła dziś stóp procentowych, nie reagując nerwowo na ostatnie dane o spowolnieniu gospodarczym w Polsce. Oczekiwania na rynku były takie, że dziś stóp nie obniżą, ale zapowiedzą rychłe obniżki, a obniżek tych będzie kilka. Moim zdaniem z dzisiejszych słów RPP to wcale nie wynika.

kolejny top 10 z dziś



1.       Rząd woli większy deficyt niż wyższe podatki. Premier powiedział, że zejście z deficytem do poziomu 3% PKB w tym roku będzie niemożliwe. Minister Rostowski dodał, że w tym roku deficyt sięgnie 3,5% PKB, a w przyszłym będzie troche mniejszy. Minister powiedział, że w 2013 nie będzie żadnych nowych zmian w OFE, czyli zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami składka do OFE wzrośnie.
2.       RPP nie zmieniła stóp procentowych i zasugerowała obniżkę na kolejnych posiedzeniach:” Jeśli napływające informacje będą potwierdzały dalsze osłabienie koniunktury gospodarczej, a ryzyko nasilenia się presji inflacyjnej będzie ograniczone, Rada rozważy dostosowanie polityki pieniężnej”
3.       Bloomberg napisał, że ECB zapowie jutro  nielimitowany skup obligacji krótkoterminowych, a z drugiej strony wypływ pieniądza na rynek z tym związany będzie sterylizowany. Obligacje i CDSy Hiszpanii i Włoch zareagowały na ten przeciek pozytywnie. Reuters dodał, że ECB zapowie, że zrezygnuje z przywileju pierwszeństwa („seniority”) w przypadku ewentualnego bankructwa państwa, którego obligacje będą skupowane. Ponadto wg Reutersa ECB jutro w ogóle nie będzie rozmawiać o obniżkach stóp procentowych. Z kolei zdaniem FT ECB zacznie skup obligacji od papierów portugalskich
4.       Niejaki Fuchs z CDU powiedział, że Angela Merkel popiera Weidmanna z Bundesbanku, a szefa ECB Mario Draghiego nie popiera „zbyt mocno”. Dodał, że jego zdaniem niemiecki Trybunał Konstytucyjny warunkowo poprze ratyfikację przez Niemcy funduszu ratunkowego ESM. Z kolei niejaki Barthle powiedział, że A.Merkel jest przeciwko nielimitowanemu skupowi obligacji, ale popiera tymczasowy skup obligacji krótkoterminowych
5.       Niemcy ledwo sprzedali obligacje 10letnie. Chcieli sprzedać za 5 mld EUR, popyt wyniósł tylko 3,9 mld EUR. Sprzedano papiery za 3,6 mld EUR, z czego 1,39 mld EUR kupił Bundesbank. Rynek uznał, że to dobry znak, bo w niemieckie papiery inwestorzy uciekają wtedy, kiedy się boją. Skoro teraz nie dopisali, to znaczy, że się przestali bać
6.       EUR/CHF wzrósł do poziomu najwyższego od 4 miesięcy na fali plotek o tym, że szwajcarski bank centralny może interweniować osłabiając franka. Bank nie skomentował plotek.
7.       Na GPW duży ruch na akcjach JSW, które są najtańsze w tym roku po tym, jak wiceminister gospodarki powiedział, że skarb Państwa może zejdzie w JSW poniżej 50%
8.       PKN Orlen chce wypłacić dywidendę z zysku za 2012 i zdaniem prezesa jest na to duża szansa. KGHM na dywidendę chce przeznaczyć 30% tegorocznego zysku
9.       Bill Gross z funduszu obligacji PIMCO: „The age of credit expansion which led to double-digit portfolio returns is over.The age of inflation is upon us”
10.   Szef Czeskiego Banku Narodowego powiedział, że przyjęcie euro przez Czechy nie jest prawdopodobne przed 2016

Top 10 z dziś



1.      Złoty jest najsłabszy od 25 lipca – euro powyżej 4,21, dolar powyżej 3,365 - rynek oczekuje zapowiedzi obniżek stop na konferencji po dzisiejszym posiedzeniu RPP
2.      Euro traci do dolara, bo strefa euro jest siódmy miesiąc w recesji – wskazują indeksy PMI  z sektora usług - niemieckie PMI usługowe spada z 50,3 do 48,3, zgodnie z oczekiwaniami, ale najniżej od lipca 2009. Hiszpania PMI 44 – najwyżej od marca, ale 14 miesiąc poniżej 50. Włochy PMI 44 – najwyżej od marca, nowe zamówienia we Włoszech rosną z 38,8 do 44,2. PMI usługowy dla strefy euro 47,2, oczekiwano 47,5, w lipcu było 47,9.
3.       Szef Eurogrupy J.C.Juncker będzie obecny na jutrzejszym posiedzeniu ECB – co dodatkowo podnosi napięcie przed tym wydarzeniem, bo widać, że będzie się dziać coś niecodziennego
4.      PGNiG dostał niższy rating od S&P bo wskaźnik dług do EBITDA to już 4,3 i będzie się pogarszać, a spółka może mieć stratę operacyjną za 2012.
5.      FAZ napisał, że interwencja ECB polegająca na deklaracji ustawienia rentowności obligacji Hiszpanii I Włoch na odpowiednich poziomach jest bardzo mało prawdopodobna. Jakakolwiek interwencja ECB ma być w całości sterylizowana (czyli nie będzie to dodruk nowego pieniądza, tyle samo ile zostanie wpuszczone w rynek, zostanie innymi kanałami z rynku zdjęte)
6.       Van Rompuy powiedział, że „risk premiums” dla niektórych krajów są nieuzasadnione ekonomicznie i dodał, że w pełni popiera pomysły ECB
7.      Fedex obniżył prognozy swoich wyników finansowych wskazując na poważniejszą niż oczekiwali słabość światowej gospodarki
8.       Indeks aktywności w usługach PMI w Chinach spadł z 53,1 do 52 – poziomu najniższego od roku. Chiny zrewidowały także dane o wzroście PKB w 2011 – z 9,2% do 9,3%.
9.     Szwajcarska deflacja w sierpniu wyniosła -0,5% rdr, oczekiwano -0,4%
10.  Nokia traci dziś w Europie najbardziej wśród dużych spółek, pomimo tego, że dziś pokazują swoje nowe telefony – Lumia 920 i Lumia 820 – rynek nie wierzy w to, że będą przebojami i czeka na nowego iPhona

Rząd pokazał o ile wzrosną podatki w 2013

Mamy już oficjalnie pierwsze szczegóły z projektu budżetu państwa na 2013. Część podatkowa komunikatu wygląda tak:

 
Jak widać, wpływy z podatku PIT mają wzrosnąć o 6,2% przy założeniu, że płace wzrosną tylko o 1,9% realnie przy inflacji średniorocznej 2,7% - czyli nominalnie o 4,6%-4,7%. Gdyby podatki nie rosły, wtedy wpływy z PIT też powinny rosnąć o 4,6%-4,7%, a nie o 6,2%.

Swoją drogą to ciekawe, że w dokumentach MF o wykonaniu tegorocznego budżetu jak wół stoi napisane, że planowane wpływy z PIT na ten rok to 40,25 mld PLN.


Skoro wpływy z PIT w tym roku mają wynieść 40,25 mld, a w przyszłym 42,936 mld PLN, to moim zdaniem to jest wzrost o 6,67%, a nie o 6,2%, jak podaje rząd w dzisiejszym komunikacie. Przy wzroście o 6,2% wpływy przyszłoroczne powinny wynosić 42,746 mld PLN, czyli o 190 mln PLN mniej. No ale rozumiem, że z punktu widzenia ministerstwa finansów 190 milionów to nie jest jakaś tam wielka kwota.

Natomiast gdyby podatki nie rosły i gdyby wzrost wpływów z PIT był równy nominalnemu wzrostowi płac, to te wpływy powinny wynosić jakieś 42,122 mld PLN, czyli o 814 mln PLN mniej.

I jeszcze jedna sprawa. W dzisiejszej publikacji rządowej nie ma ani słowa o nowym podatku bankowym i wpływach z tego podatku. Wygląda na to, że go w 2013 nie będzie.

Gdańsk w historii gospodarczej świata

Jako gdańszczanin nie mogę przejść koło takiej tabelki obojętnie:



To zestawienie największych hiperinflacji w historii świata. Wolne Miasto Gdańsk na ósmym miejscu - 2440% inflacji we wrześniu 1923. Oczywiście nie był to efekt niczego, co wydarzyło się w Gdańsku, tylko pochodna tego co działo się w Niemczech i w Polsce - to też widać w tej tabelce. W Niemczech 29500% inflacji w październiku 1923, w Polsce w tym samym miesiącu 275%

Kilkudziesięciostronicowa praca naukowa, o której dowiedziałem się z bloga Felixa Salmona, zawiera zestawienie wszystkich hiperinflacji w historii. Wynika z niej, że spora część przypadków hiperinflacji zdarzyła się w latach 1922-1924 (powikłania związane z koniecznością płacenia przez zniszczone Niemcy odszkodowań wojennych) i 1992-1994 (powikłania po rozpadzie Jugosławii i Związku Radzieckiego). Reszta przypadków to też w ogromnej większości efekty albo wojen, albo upadków państw, albo zmian ustrojów w państwach.

Polska hiperinflacja z lat 1989-1990 też się znajduje w tym zestawieniu, raczej pod sam koniec i nie robi żadnego wrażenia w zestawieniu z liczbami z początku tabeli.

Dwa ładne wykresy


Po pierwsze złoto, które łamie roczną linię trendu spadkowego



A po drugie PKN Orlen, który kończy sesję powyżej 40 PLN pierwszy raz od grudnia 2011


Polskie PMI - nadchodzi bezrobocie

Mamy kolejny zły odczyt indeksu PMI obrazującego aktywność gospodarczą w sektorze przemysłowym. Wygląda na to, że jest źle:



Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie fakt, że pomimo spowolnienia polskie firmy ciągle powstrzymują się przed zwolnieniami, więc subindeks zatrudnienia w indeksie PMI wygląda wciąż dobrze. Ale już wkrótce ma się pogorszyć



Wygląda więc na to, że niedługo spowolnienie gospodarcze w wersji dzisiejszej ( lightowej, wszyscy o tym mówią, niewielu tak naprawdę to czuje ) zamieni się w wersje mniej lightową - taką z wyraźniejszym wzrostem bezrobocia.

Kolejna odsłona kryzysu będzie w Chinach

Zapatrzeni w banki centralne Europy i USA, w obligacje Hiszpanii i Grecji, w eurodolara, inwestorzy mogą nie zauważać czegoś bardzo ciekawego bardziej na wschód.