Wydatki socjalne - 16,5 mld PLN miesięcznie

Wszyscy reformatorzy od dawna powtarzają, że trzeba zlikwidować deficyt budżetowy, bo szkodzi rozwojowi kraju. Najlepiej deficyt zlikwidować tnąc niepotrzebne wydatki. Wydatki generalnie dzielimy na inwestycyjne i socjalne. Te inwestycyjnne są potrzebne, bo służą rozwojowi. Trzeba więc ciąć wydatki socjalne. Czyli co konkretnie ? GUS dziś publikuje w biuletynie statystycznym ( jak co miesiąc zresztą ) przekrój wydatków socjalnych państwa. Idzie na to z pieniędzy podatników 16,5 mld PLN miesięcznie ( to o 2,8% więcej niż rok temu ). Licząc inaczej, średnio 550 milionów złotych dziennie. Na co ?


We wrześniu na świadczenia przedemerytalne poszło 135 mln PLN, na renty socjalne 154 mln, na zasiłki dla bezrobotnych 189 mln, na różne inne zasiłki 1,18 mld PLN. Rolnikom indywidualnym wypłacono łącznie 1,3 mld PLN emerytur, pozostali emeryci dostali 13,56 mld PLN. Przeciętna emerytura z ZUS to we wrześniu 1686,94 PLN brutto, przeciętna emerytura z KRUS to 1004,93.  I co tu obciąć ?

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jeśli pensje urzędników są w części inwestycyjnej, to ta część jest zła, a nie dobra. Albo jest jeszcze część trzecia.

Blofi pisze...

"I co tu obciąć?"

Wbrew pozorom jest szerokie pole do popisu :)

1. Likwidacja powiatów
2. Całkowita likwidacja zasiłku pogrzebowego - poprawi się sytuacja w systemie rentowym.
3. Likwidacja becikowego i ulgi na dziecko - zamiast tego skuteczniejsze miesięczne zasiłki na dziecko.
4. Likwidacja ulgi na internet - straciła swój sens istnienia.
5. Zmniejszenie liczby posłów do 300.
6. Likwidacja KRUS (oczywiście, proces długotrwały)
7. Likwidacja gimnazjów i częściowy powrót do starego systemu (mniej szkół = mniej dyrektorów, poza tym tamten system był efektywniejszy).
8. Wpłaty składek do OFE z pominięciem ZUS, dzięki czemu nie wlicza się do długu publicznego (jeśli istnieje tak możliwość)
9. Obniżenie wieku uprawniającego do ulg z 26 do 25 lat.
10. Uzależnienie wzrostu/spadku wynagrodzenia polityków od wysokości nadwyżki/deficytu budżetowego.
11. Podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat i zrównanie go.
12. Likwidacja karty podatkowej - komplikuje system.
13. Korespondencja mailowa urzędników zamiast listownej.
14. Likwidacja umowy o dzieło, jej kompetencje przejmie umowa zlecenia.
15. Likwidacja braku ZUSu dla studentów do 26 roku życia - obecna sytuacja powoduje psucie rynku.

Jak ma się odwagę, to wszystko da się zrobić.

Anonimowy pisze...

Dobrym rozwiązaniem powodującym zmniejszenie liczby zasiłków dla bezrobotnych byłby przymus pracy (np. na pół lub 1/4 etatu) np. na rzecz miasta w którym się ten zasiłek pobiera. Nawet zwykłe prace porządkowe. Bardzo duża ilość bezrobotnych to są pseudo bezrobotni, którzy pobierają zasiłek i pracują na czarno lub u siebie w gospodarce w sezonie. Wówczas zasiłek pobierali by Ci co naprawdę potrzebują, a Ci którzy nie potrzebują 2 razy by się zastanowili. Miasto też by zyskało ;)