Średnia płaca w Polsce - 3640 PLN, czy 1600 PLN ?

Już jutro GUS pokaże nam pierwszy od trzech lat spadek produkcji przemysłowej. Dziś pokazał nam pierwszy od kwietnia 2010 spadek zatrudnienia w przedsiębiorstwach (dokładnie o 0,01% rdr, ale jednak to spadek)  i najsłabszą dynamikę płac w firmach od stycznia 2010. Ale to i tak nie była najciekawsze publikacja dnia.


Średnia płaca w firmach we wrześniu spadła do 3640,84 PLN brutto. Spadła, bo w sierpniu wynosiła 3686,45 PLN. Rok do roku wzrosła o 1,6% - ostatni raz taki wzrost mieliśmy 34 miesiące temu. Wygląda na to, że przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach, to kolejne dane, na których widać złamanie dotychczasowego trendu wzrostowego:

Widać, że wykres robi się coraz bardziej płaski, poziomy, płace przestają rosnąć ( te jednorazowe wyskoki co jakiś czas na wykresie to płace grudniowe - z barbórką i różnymi innymi bonusami świąteczno-noworocznymi )

Ale GUS pokazał dziś coś jeszcze. Potwierdził odczucia wielu osób, które nie wierzą w to, że średnia płaca w Polsce to okolice 3600 i są przekonane, że to znacznie mniej. Pokazał dane za 2011 dotyczące płac w firmach zatrudniających mniej niż 9 osób. Te oficjalne, comiesięczne dane są liczone na podstawie informacji z firm zatrudniających więcej niż 9 osób. Te mniejsze firmy, to w ciągu roku zagadka, GUS informacje o nich podaje znacznie rzadziej. Dziś opublikował to:


W małych firmach w 2011 średnio zarabiało się 1987 PLN. Średnie wynagrodzenie w dużych firmach w 2011 wahało się od 3392 PLN w styczniu do 4015 PLN  w grudniu. Średnia całoroczna z tych danych to 3602 PLN. W 2010 średnia całoroczna z comiesięcznych danych o płacach w większych firmach wynosiła 3435 PLN. A wg dzisiejszej publikacji w małych firmach było to 1879 PLN.

Czyli w 2010 w małych firmach zarabiało się średnio o 45% mniej niż w większych, a w 2011 średnio o 44% mniej. Zakładając, że ta proporcja jest dość stała można wyliczyć, że skoro we wrześniu 2012 średnia płaca w większych firmach wynosiła 3640,84 PLN, to w tych mniejszych była w okolicach 2000 PLN.

2000 PLN brutto, czyli na ręke jakieś 1600 PLN. I to już jest chyba zdecydowanie bliższe powszechnym odczuciom w sprawie tego ile się w Polsce zarabia.

7 komentarzy:

Paweł Gałuch pisze...

Panie Rafale. Pytanie ile osób pracuje w małych firmach a ile w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób? Można by pokusić się o wyliczenie średniego wynagrodzenia w całej gospodarce.
Podejrzewam, że GUS publikuje takie dane. Jutro jak znajdę czas to poszukam

Piotr pisze...

W firmach poniżej 9 osób duzą część dostaje się w kopercie...

Rafał Hirsch pisze...

poniżej 9 osób GUS pisze o ok. 3 mln osób, powyżej 9 osób w przemyśle jakieś 5,5 mln osób. ale to dalej nie wszyscy, bo generalnie zatrudnionych w Polsce jest jakieś 15 mln ludzi. jest sporo ludzi na samozatrudnieniu i w firmach powyżej 9 osób, ale poza przemysłem, np w usługach.

Tomasz Tomaszewski pisze...

Mikroprzedsiębirostwa (do 10 pracowników):
- wytwarzają 21% wartości dodanej brutto
- 40% wszystkich pracujących
- 20% wszystkich zatrudnionych
(źródło: PARP)

bart pisze...

@Piotr: bzdury piszesz, jakiś urban legend.
Jasne, że zdarzają się koperty, ale wyłączając budowlankę zostaje margines firm, które tak się rozlicza. Bo po co?! Ludzie za pieniądze przytoczone powyżej pracują.

przemofree pisze...

1) Brutto 2000, to netto 1460zł.
2) Rację ma Piotr, w odniesieniu do wyższych stanowisk. Oczywiście "fizyczni" i część biurowych pracuje średnio za 2000, ale jednak ci blisko właścicieli, którzy sprawują ważne funkcje, często gęsto więcej pod stołem odbierają niż na papierku.
3) W związku z powyższym tempo drukowania pln-ów w III RP musi zdecydowanie przyspieszyć, 10% rocznie nie wystarczy :)

nibyminipocieszenie pisze...

a co tam Panie w polityce?
Elity słuchają ulicy
Tusk na sondaże dmucha
u hu ha, idzie zima zła
ABW działa, ale nie tam gdzie trzeba
Na narodowym dach przecieka
PZPN z Muchą po nosie się prztyka
a w mediach gra muzyka

Olejna Premierowi już nie ufa,

jedno expose, drugie expose i w wodzie ze stadionu tonie

zmienia się retoryka, zmienia się wajcha