2011: miejsce 10. Steve Jobs

5 października 2011 w Palo Alto zmarł Steve Jobs, współzałożyciel spółki Apple. Sam Jobs był jedną z najważniejszych postaci światowej gospodarki XXI wieku, a Apple to nadal jedna z największych i najważniejszych spółek

1.       W 2011 Apple pomimo odejścia jej szefa przez pewien czas była najdroższą spółką świata. Już po śmierci Jobsa pierwszy raz od wielu wielu lat rozczarowała wynikami kwartalnymi. To oczywiście napędza spekulacje, że Apple bez Jobsa to już może być nie to samo. Steve Jobs był z pewnością jednym z najbardziej znanych przedsiębiorców na świecie. Może nawet po prostu najbardziej znanym. Apple jest spółką, która jak żadna inna w ostatnich latach, nie tylko kreowała nowe produkty, czy mody, ale wręcz tworzyła nowe rynki, na których dziś zarabiają także inni. Odejście autora tych zmian jest jednym z najważniejszych wydarzeń 2011, a skoro technologie to jeden z istotnych czynników rozwoju gospodarczego na świecie, to jest to wydarzenie także bardzo istotne gospodarczo.  

Kurs akcji Apple w ciągu ostatnich 5 lat ( za Bloomberg )

     
      Przy okazji Apple, które na giełdzie wygląda świetnie (+21% tylko w tym roku) warto zauważyć też inne spółki z sektora technologicznego, które w 2011 pojawiły się na giełdzie: LinkedIn, Groupona i Zyngę. Debiuty zawsze były spektakularne, potem giełdowa codzienność bywała już trudniejsza i bardziej szara. Akcje LinkedIn są dziś o 23% poniżej poziomu z którego startowały 19 maja. Groupon od debiutu 4 listopada spadł o 18,4%, a Zynga w ciągu swojej sześciosesyjnej giełdowej historii poleciała w dół o 14,6%. Euforie i następujące po nich rozczarowania związane z debiutami znanych z internetu spółek technologicznych to też jedna z ciekawostek roku 2011. Oczywiście warto pamiętać o różnicy skali. Wartość rynkowa Groupona, Zyngi i LinkedIn razem wziętych to 27,6 mld USD. Wartość rynkowa Apple to 374,9 mld USD.   

      Zdecydowanie więcej i bardziej dogłębnie o Jobsie i Apple na spidersweb.pl

1 komentarz:

minerpl pisze...

I pomyśleć, że facet deklarował przez całe życie, że jego celem nie jest zarabianie pieniędzy by otaczać się luksusem...
I chyba należy mu wierzyć, żył raczej normalnie. bez szaleństw...