Grecja 2012 / Polska 2014

Grecja 2012

- dług publiczny: badzo duży, grubo ponad 100% PKB, szybko rosnący
- rentowność obligacji: bardzo wysoka, grubo ponad 10%
- możliwość obsługi długu: praktycznie zerowa
- decyzja: umorzenie części długu poprzez anulowanie części obligacji
- czyim kosztem : wszyscy inwestorzy prywatni
- dlaczego: bo państwo nie ma pieniędzy na obsługę długu, nie ma innego wyjścia

Polska 2014

- dług publiczny: mały, nie przekracza 60% PKB, powoli rosnący
- rentowność obligacji: niezbyt duża, poniżej 5%
- możliwość obsługi długu: pełna i komfortowa
- decyzja: umorzenie części długu poprzez anulowanie części obligacji
- czyim kosztem: wybrana grupa inwestorów prywatnych (fundusze emerytalne)
- dlaczego: nie wiem, nie rozumiem

15 komentarzy:

t.przechlewski pisze...

> dlaczego: nie wiem, nie rozumiem

a jaka alternatywa? Ograniczenie wydatków żeby nie przekroczyć 60 konsytucyjnyh procent? Widać że nawet gdyby chcieli to nie potrafią...

Rafał Hirsch pisze...

uwalenie progów. jeden uwalili, nie wiem dlaczego nie robią tego z pozostałymi.

Ola Dziadykiewicz pisze...

nie mogą, nie mają większości konstytucyjnej. to raz.

a dwa - ja nie kumam tej wielkiej obrony OFE. To są prywatne firmy, które przynoszą niewiele korzyści dla mnie jako przyszłej emerytki, sztucznie pompują giełdę, zarabiając przy tym krocie dla siebie. A już najbardziej nie kumam tych komentatorów, którzy mówią, że teraz, jak już te zmiany wejdą w życie, to zarządzający OFE nie będą wiedzieli, jak mają zagospodarować pieniądze. Nosz kurde - przecież to jest właśnie najlepszy powód dla którego trzeba stamtąd uciekać! TFI mają w ofercie setki ofert różnych - a teraz nagle, przy zmianach w OFE zgłupieją? Absurd.

Rafał Hirsch pisze...

nie słyszałem takich komentarzy komentatorów, faktycznie dziwne. a z tego co piszesz wcześniej, moim zdaniem zakładając, że Polska stanie się w pełni rozwiniętą gospodarką zachodnią, wartość aktywów w Polsce może rosnąć w szybszym tempie niż wartość PKB. A to oznacza, że filar kapitałowy przyniesie większy zysk niż ZUS waloryzowany o zmianę PKB. Co do "kroci dla siebie" to nie widzę problemu, żeby to zmienić ustawowo. Żaden problem. To nie jest żaden powód, żeby likwidować cały filar.

A większość konstytucyjna raz jest, a raz jej nie ma. Zobaczymy po 2015 :)

Ola Dziadykiewicz pisze...

dzisiaj u nas takie komentarze padły, i to chyba od dwóch osób. Przedziwne, prawda? :)

Mi się jakoś intuicyjnie wydaje, że jak już ta zmiana wejdzie w życie, to paradoksalnie właśnie teraz jeszcze lepiej będzie zostać w OFE, przynajmniej na jakiś czas. Opłaty mają zostać zredukowane, że OFE będą musiały nieco bardziej agresywnie inwestować, a ostatecznie o tak na 10 lat przed emeryturą wszystko zacznie iść do ZUS. Cóż - młoda jestem, może akurat coś ugrają dla mnie jeszcze ;) A jak nie - to zostanę na ZUSowskim garnuszku, trudno.

Warunek tylko taki, że faktycznie sporo osób zdecyduje się na OFE.

Adam Duda pisze...

A z czego będą mieli kase na wkłąd własny do następnej rundy pieniędzy z EU jak progi są. Nie bedzie wkładu własnego, nie będzie dotacji z EU. Proste.

Rafał Hirsch pisze...

Z banku. Inwestycji unijnych nie musi w całości realizować państwo, które nie może pożyczyć. Prywatne firmy mogą sobie pożyczyć z banku na wkład własny. Tak jak w normalnym kapitaliźmie.

Rafal Mundry pisze...

Kilka uwag.
Kilka tygodni temu na antenie CNBC Andrzej Bratkowski, jeden z "ojców" OFE mówił, że zmienił zdanie. Że jest za wygaszaniem OFE w systemie kapitałowym. Głównym argumentem jest to, że za 20-25 lat, gdy OFE będzie musiało wypłacać pierwsze emerytury, będzie musiało spieniężać zgromadzone przez lata aktywa (akcje, obligacje, itp.). A niestety negatywna sytuacja demograficzna, gdzie pracujących do emerytów nie będzie 4 do 1, ale nawet i poniżej dwóch na jednego, to OFE netto będą musiały wycofywać się z akcji.
I de facto dziś/wczoraj widzieliśmy na giełdzie to co zobaczylibyśmy za lat 25. Tylko w znacznie większej skali.
Przecież, by OFE za 20-25 lat miały pieniądze na wypłaty emerytur to pokolenie pracujących i odkładających w OFE wykupywało by akcje tych, których na emeryturę by się właśnie wybierali. Czyli jedno pokolenie wykupuje akcje drugiego pokolenia, tak by tamci mieli za co żyć. I tak w kółko...
Taka kolejna piramida.. jak ZUS..
Kłopot w tym, że każde kolejne pokolenie będzie mniejsze i w końcu nie będzie je stać by tych wszystkich akcji wykupić.

Druga,
Męczy mnie już tłumaczenie, że środki gromadzone w OFE z naszych składek nie są prywatną własności. Powtórzę raz jeszcze. Kapitał w OFE nie jest prywatną własnością.
Kapitał w OFE tworzy wspólny system emerytalny, który ma być zapewniony wszystkim obywatelom. Taki obowiązek ma państwo, wynika to z konstytucji. Środki w OFE są środkami publicznymi (orzeczenie SN w 2008r). Co jedynie zarządzanymi przez podmioty prywatne. I mówienie, częste, na antenie TVN CNBC o nacjonalizacji jest rzeczą niepoprawną. Znacjonalizować można własność prywatną a nie publiczną.

Nie śmiałbym też napisać "umorzenie części długu poprzez anulowanie części obligacji". Mamy raczej do czynienia z zamianą długu jawnego w dług ukryty. Owe obligacje mają zasilić subkonta w ZUS i stać się zobowiązaniem państwa do wypłaty w przyszłości emerytur. "Anulowanie części obligacji" to tak jakby mówienie o anulowaniu części składki, która wpływała do OFE i zamieniała się w obligacje. Tak jednak ma nie być.

Dziwię się, dlaczego rynki odbierają zmiany negatywnie. Przecież do OFE wpływać teraz będzie 2,92 pkt. proc. składki. Czyli więcej niż obecnie. I będą mogły one więcej inwestować w akcje (obecnie mogą 47,5% swoich aktywów). I dlaczego nie miałyby inwestować w akcje? Bo spore ryzyko? Na giełdzie przecież zawsze jest ryzyko. Bo nie wolno wszystkich jajek kłaść do jednego koszyka? Ale przecież OFE nie zabiera nam całej składki. Zabiera tylko 2,92% z 19,52%. Czyli nawet jeśli wszystko inwestowałoby w akcje to ile naszej przyszłej emerytury byłoby w akcjach? 15%? To dużo? Obecnie OFE w akcjach mają około 40% naszych składek (z 2,8%). Tzn, że ile z całości naszych składek (z 19,52) jest w akcjach zainwestowane? 6-7%? (Reszta leży na subkoncie w ZUS, która ma być rewaloryzowana).
I że niby kłócimy się, jak mocno te 6-7% naszej emerytury inwestowane na giełdzie, przy jakiejś hiper hossie polepszy naszą całą emeryturę? Szaleństwa chyba nie będzie..

Tak, chciałbym żyć w świecie idealnym i dostawać na emeryturze tyle ile sam sobie odłożyłem. Jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne by moja składka była w stanie wystarczyć na "wygasający system partycypacyjny" i dla mnie.
Jako osoba nie będąca związana z rynkiem kapitałowym liczy się dla mnie przede wszystkim bezpieczeństw i spokój, że na starość będę miał za co żyć. I mam wybór, między prywatnymi OFE inwestującymi w różne papiery wartościowe lub gwarancje państwa. A jak moje OFE zainwestuje jak Lechman Brothers w CDO? I popłynie? I straci większość aktywów? Co wtedy ze mną?

Rafał Hirsch pisze...

te uwagi w większości są słuszne, ale mnie martwi inny aspekt sprawy. państwo nie powinno jednostronną decyzją umarzać części swojego długu. ten dług należy do inwestorów i państwo nie powinno nim rozporządzać, bo nie ma do tego prawa. to grozi poważnymi procesami i sporą utratą zaufania. u nas pewnie tak się nie stanie, bo skala jest niewielka i ograniczona do inwestorów krajowych, ale to igranie z ogniem. jak się wyemitowało obligacje, to trzeba je wykupić, a nie umarzać.

Rafal Mundry pisze...

Owszem, zgadzam się. Nie powinno. Choćby dla samej wiarygodności.
I powtórzę znów to, co powtarzałem wyżej za orzeczeniem sądu najwyższego z 2008 roku. Te obligacje nie należą do inwestorów prywatnych. Te środki są publiczne i tworzą system emerytalny. (Bo umówmy się, jeśli są prywatne to te środki są własnością OFE czy składkowicza? ;) i kto ma prawo nimi zarządzać?).
Tworzą system emerytalny, za który odpowiada państwo, rząd. I w 1999 roku państwo miało taki kaprys by część składki emerytalnej oddać po zarządzanie do OFE. By nasi obywatele zobaczyli jak "realnie" ten pieniądz gdzieś wędruje (a nie giną w otchłani ZUSu) a rzeczywiście po to, by za 40 lat jak emerytury będą głodowe to po to , by emeryci nie płakali, że tak mało dostają. A argumentem państwa będzie "tyle sobie nazbierałeś, tyle masz. no sam widziałeś w OFE jak rósł ci kapitał".

No cóż, tu do porozumienia nie dojdziemy. W moim przekonaniu, opieram się na orzeczeniu SN, ten dług jak i cały kapitał nie jest własnością prywatną. Nie należy do OFE, a państwo może z nim robić co chce(niestety).
I przyznam, że doszukać się takiej podstawy prawnej nie potrafię. Proszę o wskazanie. Dalsze dywagacje o procesach więc nie mają sensu.

Ale zgadzam się ogólnie z zasadą, że państwo powinno swoje długi spłacać.

Druga rzecz, która mnie dziwi, to samo OFE, a dokładnie IGTE i jej propozycja emerytur programowanych. na max 10, 15 lub 20 lat. To był przecież strzał w stopę (kolano?). Wszyscy dobrze wiemy, że emerytura ma sens jeśli jest wypłacana dożywotnio. W innym przypadku nazwę OFE trzeba zamienić na OF wypłat programowanych.
Istotą emerytur nie jest wypłacanie kapitału przez X lat tylko dożywotnio. Ale niestety one nie chciały brać ryzyka na siebie i nie zaproponowały alternatywy. Czyżby chciały zrzucić to na barki państwa?

Wciąż, do środy nie było wiadomo kto i na jakich zasadach miałby emerytury z OFE wypłacać. I kto miałby wziąć na siebie ryzyko dłuższego życia niż przewiduje to rocznik statystyczny GUS. OFE tego robić nie chciały. Ja przepraszam, ale tak najprościej. Zyski prywatyzujemy. Ryzyko zrzucamy na państwo.
Dziwi mnie, jak ktoś może bronić OFE, gdy nikt nie zaproponował alternatywy właśnie dla tak fundamentalnej sprawy jak zasada wypłacania emerytur z OFE.
Rynek broni OFE jak niepodległości.
Szkoda tylko, że w zasadzie, to nie wiadomo czego oni bronią..

I to tym bardziej skłania mnie do wniosku, że jest to obrona samego rynku kapitałowego i giełdy jako takiej a nie pochylenie się nad troską przyszłych emerytów.

Rafał Hirsch pisze...

To wszystko brzmi bardo rozsądnie i zgadzam się, że system emerytalny to sprawa państwowa, więc państwo może w nim manipulować. I nawet zgodziłbym się z tym, że aktywa w funduszach emerytalnych są tak naprawdę państwowe, a nie prywatne. Tylko, że to nie może być prawda, ponieważ gdyby były państwowe, to nie liczyłyby się do długu publicznego. I nie trzeba byłoby ich przesuwać do ZUS, żeby dług publiczny zmniejszyć. Skoro tak się robi, to znaczy, że w OFE są prywatne. Podobnie zresztą jak inne aktywa w portfelu OFE np. akcje - przecież nikt nie argumentuje, że akcje w OFE należą do państwa. Obligacje w OFE też nie należą do państwa, ponieważ są to dokładnie takie same obligacje, jakie posiadają inni inwestorzy. One są na rynku. Gdyby przyjąć, że należą do państwa, to państwo w każdej chwili mogłoby je umorzyć, co oznaczałoby, że jest to instrument skrajnie ryzykowny i de facto nie stanowi żadnego wiarygodnego państwowego zobowiązania. Obligacje w prywatnych OFE należą do prywatnych OFE,a nie do państwa. To, że OFE powstały na mocy prawa państwowego po to aby obsługiwać część państwowego systemu emerytalnego nie ma z tym nic wspólnego. Mozna zmieniać ich role, można je nawet zlikwidować, ale nie można im anulować aktywów wycenianych na rynku. Bo jeśli można to zrobić im, to można to zrobić każdemu.

Rafal Mundry pisze...

" Tylko, że to nie może być prawda, ponieważ gdyby...". Może, czy nie może. Oto jest pytanie. Ale nie trzeba się nad tym dłużej zastanawiać, gdyż na to pytanie padła już odpowiedź w 2008 roku. W wspomnianym orzeczeniu Sądu Najwyższego. Pozwolę sobie przytoczyć odpowiedni fragment:
"Wszystko to prowadzi do wniosku, że składki na ubezpieczenie emerytalne odprowadzane do funduszu nie są prywatną własnością członka
funduszu, a pochodzą z podziału przekazywanej Zakładowi składki na to właśnie
ubezpieczenie i przeliczone na jednostki rozrachunkowe stanowią podstawę nabywania przez członka funduszu uprawnień cząstkowych do przyszłej emerytury do
czasu nabycia prawa do całości środków zgromadzonych na indywidualnym koncie."

i jeszcze jeden:
"Zatem składka emerytalna, z uwagi na jej przeznaczenie na tworzenie funduszu
emerytalnego, posiada publicznoprawny ubezpieczeniowy charakter, który zachowuje nadal po przekazaniu przez Zakład jej części do funduszu (por. także uzasadnienie posiadającej moc zasady prawnej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2006 r., III CZP 121/05, OSNP 2007 nr 3-4, poz. 50)."

I kilka smaczków na koniec:
„środki te (składka do ofe - przyp. mój) na podstawie przepisów ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 roku o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, znajdują się w ograniczonej dyspozycji ich członków, co może świadczyć o ich częściowo prywatnym charakterze. Jednakże z uwagi na to, iż powstają one z podziału funduszy o charakterze publicznoprawnym, to jest z podziału składki na ubezpieczenia społeczne (art. 22 ust 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych) stanowią formę realizacji zadań w zakresie zabezpieczenia społecznego wynikających z art. 67 ust. 1 Konstytucji RP (…)

System emerytalny ma charakter powszechny i jego celem jest urzeczywistnienie zawartego w art. 67 ust. 1 Konstytucji prawa każdego obywatela do zabezpieczenia społecznego na wypadek osiągnięcia wieku emerytalnego. Nie został on skonstruowany przez ustawodawcę dla indywidualnych ubezpieczonych (…)

…system emerytalny oparty na zasadach ubezpieczeniowych charakteryzuje się przymusem ubezpieczenia społecznego związanym ściśle z obowiązkiem odprowadzania składek , a powstający z mocy przepisów ustawy systemowej stosunek ubezpieczenia społecznego ma charakter publicznoprawny. Inaczej rzecz ujmując, środki na ubezpieczenie społeczne, w szczególności emerytalne, są i będą przeznaczone na wypłatę świadczeń dla innych podmiotów aniżeli mich płatnik i w tym znaczeniu są środkami publicznoprawnymi (…)"

Polecam całość. Tam wszystko jest wyjaśnione. Ba, można nawet z tego wyczytać, że nawet Trybunał Konstytucyjne za wiele nie będzie miał do powiedzenia w tej sprawie. :)
Tu link:
http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Baza%20orzecze%C5%84.aspx?ItemID=4853&ListName=Orzeczenia1&Sygnatura=%22II+UK+12%2f08%22

Rafal Mundry pisze...

Nie zgadzam się z zarzutem, że cała owa operacja "zmniejszy dług publiczny". Ona zamieni go z oficjalnego na ukryty, jako przyszłe zobowiązania państwa zapisane na subkontach w ZUS.

Przyznam, że sam mam tu kłopot. Bo składki w OFE (domyślanie, przelana przez ZUS do OFE gotówka) są środkami publicznymi a nie prywatnymi. Natomiast pytanie co w momencie gdy OFE za nasze składki kupuje akcje/obligacje. Czy te papiery wartościowe stają się już nagle prywatną własnością OFE?
Ja śmiem twierdzić, że nie. Owszem, mogą nimi (akcjami/obligacjami) rozporządzać ale i tak koniec końców muszą oddać te środki jako zabezpiecznie prawa do emerytury wynikającej z konstytucji.
Mało tego, to ustawodawca ustala jak tymi środkami (składkami) OFE ma rozporządzać. Więc uważam, że nawet akcje/obligacje, każde papiery wartościowe w posiadaniu OFE, tak samo jak składka są własnością publiczną. I jeśli ustawodawca uzna, że lepiej byłoby zrobić coś innego z tymi składkami to na mocy ustawy ma do tego prawo.

Ustawodawca uznał w 1999 roku, że część składek może indywidualnie pracować dla danego składkowicza. Pozwala inwestować te składki w akcje czy obligacje. I by było to możliwe, do przełknięcia dla wszystkich tworzy prywatne firmy zarządzające częścią składki emerytalnej, czyli OFE.
No bo jakby to wyglądało gdyby tym zajmował się ZUS? ZUS za część składki miałby kupować akcje przedsiębiorstw i zarządzać tym portfelem? To by dopiero przecież była skrajna nacjonalizacja. Już widzę te krzyki, gdzie mówi się o tym jak to państwo ma udziały w przedsiębiorstwach prywatnych/publicznych i w każdym momencie może stać się właścicielem jakiejś spółki. A tak, robi to podmiot prywatny czyli OFE.

I teraz nikt nie chce przesuwać akcji z OFE do ZUS bo pojawiłby się ten sam krzyk. Że państwo staje się właścicielem prywatnych przedsiębiorstw.

I nie zgodzę się, że "są to te same obligacje". No niby tak. Wyemitowane przez MF, kupiona na przetargu, ale.. inni inwestorzy kupili je za własne środki. A OFE kupiły je za publiczne składki emerytalne. Więc państwo robi z nimi co chce.

Owszem, państwo może zawsze je umorzyć. W całości lub w części. Jak w Grecji. I tak chcą zrobić Tylko, że w całości. Umorzyć, ale ja bym powiedział, że skonwertować na zobowiązania ZUS na subkontach. Czyli zamienić na dług długoterminowy.

Ale powtórzę, to są obligacje kupione za środki publiczne. Czyli jakby państwo same sobie te obligacje sprzedało/kupiło. Więc je umarza. Jakoś mnie to nie dziwi.
Dziwiłoby mnie, gdyby rzeczywiście umarzało obligacje, które byłyby w posiadaniu prywatnych inwestorów.

I ja jakoś daleki jestem do porównywania OFE do każdego innego podmiotu inwestującego. OFE powstały na potrzeby ustawy. I na potrzeby ustawy mogą być zlikwidowane. A nikt nie mówi o tym by likwidować inwestorów prywatnych. Ja tu widzę sporą różnicę miedzy OFE a inwestorami prywatnymi.

I na koniec zgodzę się, że nie dopuszczalne jest anulowanie aktywów wycenianych na rynku, właśnie owych akcji. Byłoby to bez sensu.
Owszem, nikt nie mówi o tym, ze akcje w OFE należą do państwa. Ale nie porównywałbym na tym przykładzie akcji i obligacji. Akcja to papier udziałowy a obligacja dłużny. W akcji mamy dłużnika (emitenta czyli państwo) i wierzyciela (OFE) kupującego za środku publiczne (składkę) obligację. Wszystko "zostaje w rodzinie". :) Trudno mi w tym przypadku krzyczeć za innymi o okropnej nacjonalizacji.

A w przypadku akcji właścicielem jest udziałowiec, czyli ich posiadacz, OFE. I udziałowiec staje się właścicielem własności prywatnej, "kawałka przedsiębiorstwa". Tu działa inny mechanizm. Państwo nie przesunie do ZUSu bo to nacjonalizacja. Nie umorzy, bo straci i zostanie posądzone za działalność na szkodę emerytów. Akcje musi odsprzedać. Zachowując jej prywatny/udziałowy charakter.

Jeszcze raz polecam orzeczenie Sądu Najwyższego.

Rafał Hirsch pisze...

Myślę, że dla MF ważniejsze od orzeczenia SN są jednak reguły księgowania długu, a zgodnie z nimi dług w OFE jest w sektorze prywatnym, a nie publicznym, sąd nie ma tu akurat nic do rzeczy i nie w tej sprawie się wypowiadał. Oczywiście nie byłoby żadnego problemu gdyby MF powiedział do OFE: zabieramy wam 60% środków, sprzedajcie obligacje, albo co tam chcecie i przelejcie nam gotówkę. No ale wtedy nie byłoby efektu zmniejszenia długu publicznego, a tylko o to im chodzi. Mowa oczywiście o długu jawnym, bo tylko do takiego odnoszą się przepisy rachunkowe w Polsce i UE. Dług ukryty to tylko mglista idea ekonomiczna, jego liczenie oparte jest na dramatycznie niepewnych założeniach, więc tym bym się w ogóle nie przejmował.

I nie jestem pewien, czy jak publiczna składka idzie z ZUS do OFE to dalej jest publiczna. To jest pieniądz, który zmienia sektory po prostu. Najpierw jako część wynagrodzenia jest prywatna, potem jako składka jest publiczna, potem w OFE jest prywatna, potem w ZUS znów jest publiczna i na końcu po wypłacie emerytury znów jest prywatna. Zmiana sektora przez pieniądz nie jest niczym nadzwyczajnym. Moim zdaniem OFE z punktu widzenia ekonomicznego jest ektorem prywatnym. Prywatne firmy zarządzają prywatnymi pieniędzmi ludzi, które to pieniądze ci ludzie na końcu dostaną. Wszystko dzieje się w ramach obowiązków państwa, ale to niczego nie zmienia. W ramach państwa są też szkoły prywatne i szpitale prywatne. Kasa do OFE trafia przez ZUS tylko dlatego, że tak jest najłatwiej. Równie dobrze na upartego możnaby stworzyć inną instytucję rozliczeniową i pchać składkę do OFE bezpośrednio. Wtedy ZUS nie miałby z nią nic wspólnego i wtedy też nie byłoby problemu.

Rafal Mundry pisze...

Składka, owszem, zmienia sektory. Ale czy zmienia swój charakter?

Naprawdę trudno mi przyjąć do wiadomości, że składka w OFE staje się prywatną własnością. Prywatną własnością kogo? Na pewno nie OFE. Ani tym bardziej składkowicza.

Pochodzi ona z obowiązkowej daniny publicznej. Obowiązkowej dla każdego. I mająca swój jasny i konkretny cel. Sprecyzowany w konstytucji. Zabezpieczenie społeczne w razie osiągnięcia wieku emerytalnego. I ten cel leży w gestii państwa a nie OFE.
Zgodziłbym się z tą argumentacją, wtedy, gdyby OFE były finalnym odbiorcą składki, i mogliby robić co z nią chcą. Ale OFE dostaje te składki na określony czas i z góry narzuconymi warunkami co mają z tymi składkami robić. Czy tak wygląda własność prywatna? To jak jakbyśmy "dostali" od kogoś książkę ale od razu zostali poinformowani, że za 40 lat mamy ją oddać a dodatkowo na każdej stronie dopisać "słońce peru, słońce peru, słońce peru". Czy tak wygląda własność prywatna? Chciałbym by tak nie wyglądała.

Dla mnie składka w OFE wciąż jest publiczna, bo co prawda zmienia sektor, ale jej funkcja zostaje ta sama.

I moim zdaniem OFE są podmiotem prywatnym, ale zarządzają środkami publicznymi.

Szpitale i szkoły prywatne charakteryzują się tym, że nie są finansowane z obowiązkowej daniny publicznej. I nikt nie zmusza by na siłę skorzystać z ich usług. Tu mamy taki obowiązek. Przymus.
Taka przymusowa własność prywatna w OFE. :)

SN owszem, nie wypowiadał się stricte w sprawie o której dyskutujemy, ale bardzo ciekawie opisywał system emerytalny, w którym istniejemy. I wiele zdań i akapitów dotyczy omawianych dziś kwestii.

Zgodzę się z tezą, że chodzi o obniżenie długu publicznego.
I ukrycie go w "mglistym" długu ukrytym. :)