Kolejna odsłona kryzysu będzie w Chinach

Zapatrzeni w banki centralne Europy i USA, w obligacje Hiszpanii i Grecji, w eurodolara, inwestorzy mogą nie zauważać czegoś bardzo ciekawego bardziej na wschód.


Chiny hamują coraz szybciej. Zamordystyczny reżim z łatwością może zarządzać gospodarką w czasach prosperity, kiedy do osiągnięcia 12% wzrostu PKB wystarczy zarządzić budowę 500 mostów, stu elektrowni, iluś tam kilometrów autostrad i tysiąca galerii handlowych. To, że nikogo w tych galeriach nie będzie, nie wpływa na poziom PKB. Nie przypuszczam, żeby ta sama władza wiedziała co zrobić w sytuacji w której Europa przestaje kupować chińskie towary, bo jest w recesji, w samych Chinach zaczyna więc brakować pieniędzy na podtrzymywanie nowych inwestycji, a kredyty udzielone na te stare inwestycje przestają być spłacane. Sytuacja chińskiego sektora bankowego jest dzisiaj równie daleka od normalności co amerykańskiego w 2007, czy hiszpańskiego w 2011.

W takim otoczeniu makroekonomicznym indeks giełdy w Szanghaju spada właśnie do poziomu najniższego od 2009, a Tom Fitzpatrick, analityk techniczny z Citi zapowiada, że to raczej nie koniec



Fitzpatrick mówi o wsparciu w okolicach 2050. Wczoraj Szanghaj spadł do 2047



Niesamowicie wygląda porównanie zachowania indeksów giełd w Szanghaju i w Nowym Jorku w ciągu ostatnich dwóch lat



A dziś rano naszego czasu indeks PMI dla chińskiego przemysłu spadł poniżej 50 punktów, co oznacza, że chiński przemysł przestał się rozwijać i zaczyna wykazywać objawy recesyjne. Zresztą trend spadkowy na chińskich wskaźnikach aktywności PMI widać od dawna, zarówno na tym prywatnym liczonym przez bank HSBC, jak i na tym oficjalnym, państwowym (zwykle kilka punktów wyżej)



Kiedy ktoś mówi, że Chiny niedługo przegonią USA i staną się najpotężniejszą gospodarką świata, to mu nie wierzę. Moim zdaniem Chiny nie przeszły jeszcze pełnego kapitalistycznego cyklu koniunkturalnego. Znają już kapitalistyczny boom gospodarczy, ale nie znają jeszcze równie kapitalistycznej recesji, którą prędzej czy później będą musiały poznać. Skoro Indie czy Brazylia w ciągu paru lat zeszły z dynamiką wzrostu z okolic 10% w okolice 2%-3%, to dlaczego w Chinach miałoby to być niemożliwe. A w przypadku Chin kluczowe jest to, że raczej nie mają wiedzy jak sobie z recesją poradzić i z niej wyjść. To trudniejsze niż nakaz budowy stu mostów. Nigdy tego jeszcze w praktyce nie przerabiali. Dlatego szybko Amerykanów nie dogonią.

3 komentarze:

Jordanos Jodanos pisze...

Witam

Panie Rafale z jakiej strony internetowej pochodzi wykres giełdy chińskiej ? Bardzo fajny i przejrzysty wykresik .

Rafał Hirsch pisze...

to zwykłe finance.yahoo.com - pierwsze od góry w googlach :)

Njusacz pisze...

Przejedzą rezerwy albo zniszczą system bankowy. Po czym czerwony sztandar zostanie "wyprowadzony" i cały rynek zostanie otwarty na świat czyli na anglosaskich inwestorów.

To oczywiście spiskowa teoria próbująca wyjaśnic "po co ten kryzys"?