Dlaczego strefa euro jeszcze nie padła ?

Europejski Bank Centralny opublikował dziś swój raport roczny. Najciekawsza w nim jest ilustracja tego jak w strefie euro działa system TARGET2, czyli coś, co w ciągu ostatnich miesięcy wiele europejskich banków uchroniło od bankructwa.


Banki muszą codziennie mieć dostęp do źródeł finansowania swoich operacji. To przede wszystkim depozyty, ale w dużej części także krótkoterminowe pożyczki z rynku międzybankowego. Sedno kryzysu finansowego w Europie polega na tym, że rynek międzybankowy od dłuższego czasu nie działa, bo banki boją się pożyczać sobie nawzajem. Gdyby to tak zostawić, banki poupadałyby po kolei jak kostki domina w wyniku zatorów i niemożności uregulowania wzajemnych rachunków. Ale są banki centralne, które od dłuższego czasu zastępują rynek międzybankowy. Nie da się pożyczyć pieniędzy na rynku, ale można je pożyczyć w banku centralnym. Każdy bank w potrzebie robi to w swoim banku centralnym, banki greckie w greckim, hiszpańskie w hiszpańskim itd. Bankowość centralna w strefie euro to nie tylko EBC we Frankfurcie, ale także sieć siedemnastu krajowych banków centralnych, które łącznie składają się na coś, co nazywa się Eurosystemem. TARGET2 to system przepływów gotówki w ramach Eurosystemu, pomiędzy krajowymi bankami centralnymi.

Gotówka przepływa z kraju do kraju, bo niektóre banki centralne muszą pompować do „swoich” banków tyle kasy, że im samym zaczyna brakować. Dodrukować nie mogą, bo to akurat w strefie euro wyłączny przywilej ECB we Frankfurcie. Ale mogą pożyczać w ramach Eurosystemu. Najciekawsze jest to, kto komu pożycza i ile. W raporcie ECB wszystko widać jak na dłoni:



Wśród tych, którzy pożyczają innym są tylko cztery banki centralne: z Finlandii, Luksemburga, Holandii i Niemiec. Sam bank centralny Niemiec udostępnił innym ponad 450 mld EUR. Gdzie są te pieniądze ? Widać, że na minusie w systemie TARGET2 są banki centralne z aż dziewięciu państw strefy euro. W tym cztery są zapożyczone na ponad 100 mld EUR. To Grecja, Irlandia, Hiszpania i Włochy. Włosi pożyczyli z ECB blisko 200 mld EUR. Pożyczyli z ECB, bo centrala we Frankfurcie jest tu centralnym pośrednikiem, ale oczywiście w praktyce sytuacja wygląda tak, że Bundesbank ( 450 mld EUR należności ) samodzielnie podtrzymuje przy życiu systemy bankowe w Hiszpanii, Włoszech i Grecji ( około 450 mld EUR zobowiązań łącznie )

Co ciekawe towarzyszy temu ciągle głośny i wyraźny sprzeciw Niemiec wobec pomysłu euroobligacji, które pozwoliłyby na taką samą wzajemną pomoc w finansowaniu deficytów budżetowych rządów. Na to zgody nie ma, bo to bardziej delikatne politycznie. Tymczasem systemy bankowe kilku państw strefy od dłuższego czasu są podtrzymywane przy życiu głównie dzięki kasie z Niemiec.

Skąd Niemcy mają tę kasę ? To oczywiście napływ kapitału, który ucieka z miejsc ryzykownych ( Grecja, Hiszpania, Włochy itp. ) do miejsc bezpiecznych. Czyli mają ją stamtąd, dokąd ją transferują. Prywatny kapitał ucieka z południa na północ, a banki z północy po cichu pompują ten kapitał z powrotem na południe. I tak to się jakoś kręci. Tyle tylko, że ten kapitał, który ucieka, robi to na stałe, a ten, który tam wraca poprzez banki centralne, pojawia się tylko w formie pożyczek, czyli i tak trzeba go będzie kiedyś oddać.

Bardzo polecam lekturę całego rozdziału dotyczącego Target2 w raporcie rocznym EBC. Raport opublikowano również w języku polskim. O Target2 zaczyna się na stronie 37.

2 komentarze:

Jarema pisze...

Jaki z tego wniosek? System w dłuższej perspektywie sie i tak załamie? Przecież dokapitalizowywanie przez Bundesbank nie może trwać wiecznie.

Ciekawe, czy można by było to wszystko przedstawić na antenie mejnstrimowych mediów ;)

Przemo Gaweł pisze...

Rafał ma rację. Będzie bardzo bolało optymistów. Jak na razie wyniki spółek z indeksów w US są ważniejsze niż ich FATALNE dane. Nic to poczekamy na pociąg na południe, ktory z opóźnieniem ale w końcu przyjedzie.