Polskie spowolnienie gospodarcze - czyli coś, czego nie ma

Dwa miesiące temu wszystko wskazywało na to, że polska gospodarka zwalnia. I produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna wyglądały coraz słabiej. Sam wskazywałem na niepokojące zmiany w zużyciu energii elektrycznej w Polsce - czyli w czymś realnie powiązanym z gospodarczą aktywnością, a nie podlegającym statystycznym przekształceniom. Minęły dwa miesiące i okazuje się, że spowolnienia nie ma. Opublikowane dziś dane o sprzedaży detalicznej pokazują, że dalej rośnie ona o ponad 11% rdr. Także mój ulubiony wskaźnik zużycia energii wygląda lepiej niż w sierpniu :


Podobnie jak 2 miesiące temu powtórzę, co dokładnie widać na tym wykresie : to roczna zmiana skumulowanego zużycia energii za ostatnie 12 miesięcy ( zmiany dla pojedynczych miesięcy są zbyt chybotliwe przez sezonowość ). Dołek koniunktury w tym ujęciu mieliśmy w sierpniu 2009 ( spadek o 5,2% ), nad zero wyszliśmy w kwietniu 2010, a szczyt osiągnęliśmy w kwietniu i maju 2011 ( wzrost o 4,4% ). W czerwcu było 4,26%, w lipcu 3,95%.Potem przyszedł sierpień i wzrost o 4,20%. We wrześniu to wzrost o 4,35%. Rekordowe 4,40% z maja ciągle jest niepobite, ale brakuje niewiele. Na pewno nie można mówić o jakimkolwiek spowolnieniu.

A GUS dziś stwierdził, że wszystko wskazuje na to, że wzrost PKB w trzecim kwartale był bardzo zbliżony do tego z drugiego kwartału. Czyli znów będzie ponad 4%. Miesiąc temu pisałem, że jesteśmy nie do zdarcia. Na razie nic się pod tym względem nie zmieniło.

Szczytowe osiągnięcie polskiej prezydencji

Nie da się ukryć, Jan Rostowski odwołując Ecofin, jako pierwszy Polak w historii wywołał panikę na światowych rynkach finansowych. Trwała wprawdzie tylko 3 minuty, ale zawsze coś. To nic, że panika wzięła się głównie stąd, że w USA nie odróżniają ecofinu od eurogrupy i rady europejskiej. Mamy za sobą kulminację polskiej prezydencji :)

Na twitterze wyglądało to prześlicznie. Reakcja początkowa :



Kontrakty terminowe na S&P 500 w tym momencie wyglądały tak :


I za chwilkę refleksja:




Od teraz Jan Rostowski jest trochę jak Mirosław Hermaszewski. Pierwszy Polak w kosmosie zachodnich spekulantów :)

Co mają wspólnego Exxon Mobil i polskie rezerwy złota

Co mają wspólnego Exxon Mobil i polskie złoto ? Niewiele. Ale trochę tak.

Z zapartym tchem przeczytałem dziś historię ewakuacji z kraju polskich rezerw złota we wrześniu 1939. Ktoś powinien o tym nakręcić trzymający w napięciu film. Szczególnie zainteresował mnie ten moment w opowieści:


Byłem ciekawy której amerykańskiej firmy naftowej to tankowiec. Okazuje się, że wystarczyło wyguglać, aby dowiedzieć się o jednostce Eocene prawie wszystkiego. Statek w ciągu swojego 20letniego istnienia ( został zatopiony w 1942 ) zmieniał właściciela kilkukrotnie, przez 6 lat był nawet niemiecki:


W 1939 tankowiec należał do brytyjskiej firmy Standard Transportation Co. ( która potem stała się firmą Mobil Oil Corp, co za chwile okaże się ważne ) Firma ta w 1939 roku miała siedemnaście tankowców. W tym spisie interesujące jest to, co po prawej stronie, czyli opis tego, co te statki miały na kominach:



"Red Esso inside blue oval". Czyli takie coś:
Znamy ? Pewnie. To jeden z brandów używanych jeszcze nie tak dawno temu przez światowy koncern Exxon Mobil. Bo Standard Transportation Co. z 1939 jak już wcześniej zaznaczyłem potem przekształcił się w Mobil Oil. Stał się tym samym elementem wielkiego koncernu Mobil ( tego od olejów silnikowych Mobil ), a ten z kolei w 1999 połączył się z Exxonem tworząc Exxon Mobil - największy koncern naftowy na świecie i jednocześnie największą pod względem wartości rynkowej spółkę na świecie (382,7 mld USD, czyli prawie czterokrotność polskich rezerw walutowych, albo 80% polskiego PKB )

ExxonMobil nadal jest biznesowo związany z Polską. Ma 6 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. I nawet jest w tych poszukiwaniach dość zaawansowany, bo wykonuje już odwierty.

A złoto ? W 1939 tankowiec protoplasty Exxon Mobil pomógł przetransportować z Polski 38 ton złota. Dziś Narodowy Bank Polski w złocie trzyma tylko niewielką część rezerw. Na koniec września dokładnie 5,4% rezerw:


Na koniec września złoto kosztowało 1625,55 USD za uncję. Czyli na 5,39 mld USD składało się 3,316 mln uncji złota. Jedna tona to 35273,97 uncji, czyli dziś Polska ma 94 tony złota. Dwa i pół raza więcej niż w 1939. Co ważne, dzisiaj już nie trzyma go w kraju, ale w skarbcu w Londynie. Te przedwojenne złoto też nigdy do kraju fizycznie nie powróciło.

25 października 2011

Dziś zaczynamy od korekty ostatnich wzrostów. Kontrakt na S&P 500 miał o 17:30 1249,15 punktów, teraz ma 1243,45, co oznacza spadek o 0,46%.

WIG20 wybił się ponad ubiegłotygodniowe szczyty i zakończył sesję najwyżej od 1 września. Ale jednocześnie doszedł do 38,2% zniesienia Fibonacciego ostatniej fali spadkowej kwiecień-wrzesień ( poziom 2371,7 ) Jeśli poziom ten zostanie pokonany, to kolejny opór będzie na szczycie z 31 sierpnia 2452. Z drugiej strony wsparcia to ubiegłotygodniowe szczyty 2330-2336 i ubiegłotygodniowy dołek 2222.

Z kolei kontrakt na WIG20 wczoraj gładko przeszedł przez Fibonacciego i ma otwartą drogę do 2450 z 31 sierpnia. Wsparciem z kolei może być ubiegłotygodniowy szczyt 2350.

Kontrakt na S&P500 który w piątek wyszedł ponad ostatnie szczyty, wczoraj kontynuował wzrost nie pozostawiając złudzeń, tym którzy liczyli na spadki. Na wykresie mamy formację podwójnego dna, zgodnie z którą kontrakt może dojść do tegorocznego szczytu z 2 maja czyli 1372. Wcześniej jest jednak strefa oporu 1252 - 1270 ( dołek z czerwca - linia idącą po dołkach z marca i czerwca, a w okolicach 1257 także zniesienie Fibonacciego), a  potem w okolicach 1320 opadająca po szczytach z maja i lipca linia oporu.

Formacja podwójnego dna na S&P500 zapowiada wzrost docelowo do 1360 ( szczyt z 2 maja to 1370 ). Wcześniej jest zniesienie Fibonacciego na 1258 ( wczoraj zabrakło do niego ledwie 2 punktów ), potem w okolicach 1270 linia biegnąca dołkami z marca i czerwca, linia idąca po szczytach z maja i lipca jest w okolicach 1330.  

Scenariusz bazowy dla Europy: szczyt uchwali redukcję długu o 40-50% ( na więcej nie zgodzą się banki, chociaż wczoraj poproszono je o 60% ), EFSF będzie działał jako ubezpieczyciel gwarantujący pokrycie strat związanych z ewentualnym bankructwem państwa w 20 procentach ( co zwiększy moc EFSF pięciokrotnie ). Dodatkowo powstaną specjalne fundusze ( krajowe, albo jeden fundusz europejski ) zaprojektowany specjalnie po to, aby zbierać pieniądze ze świata – z MFW, Chin, Kataru, Brazylii, Norwegii itd. A.Merkel wspominała, że łącznie w wyniku tych dwóch rozwiązań EFSF ma mieć ponad 1 bln euro.

Merkel twierdzi, że na dokapitalizowanie niemieckich banków potrzeba 100 mld EUR.

Deutsche Bank rano podał wyniki. Wskaźnik wypłacalności core tier 1, który już niedługo w każdym banku będzie musiał być powyżej 9% Deutsche Bank ma na poziomie 10,1%. Ale nie wiadomo w jakim stopniu sobie odpisali na straty greckie obligacje. Jeśli ten ruch dopiero przed nimi, to wskaźnik może się pogorszyć. W trzecim kwartale Deutsche Bank zarobił 800 mln EUR, z czego 170 mln EUR na "debt valuation adjustment" czyli na spadku rynkowej wartości swojego długu ( inaczej mówiąc na graniu na swoje własne bankructwo )
Włoski rząd miał wczoraj nadzwyczajne posiedzenie. Mieli dyskutować o reformie emerytur. Po posiedzeniu nie było żadnego komunikatu ani oświadczenia, co nieco zaniepokoiło rynki.
Rano wyniki kwartalne publikuje Deutsche Bank. Możliwe trupy w szafie, bardzo ciekawe jaki odpis sobie zrobią ze względu na greckie obligacje.

Dziś o 10:00 dane o sprzedaży detalicznej w Polsce, potem o 15:00 rynek nieruchomości w USA – indeks cen Case-Shillera, a o 16:00 wskaźnik nastrojów konsumentów Conference Board.

EMITENT

GETIN HOLDING - nowy prezesem od 1 stycznia zostaje Rafal Juszczak, kiedyś prezes PKO BP. dotychczasowy prezes Radosław Boniecki rezygnuje z przyczyn osobistych i zostaje wiceprezesem ( też zapewne z przyczyn osobistych )

PGNIG – dane za Q3: sprzedaż gazu 2,5 mld m3( rok temu 2,4 mld m3), wydobycie 1,1 mld m3( rok temu 0,985 mld m3), import 2,2 mld m3, zapasy w magazynach 1,8 mld m3 ( na półrocze było 1,2 mld m3). Topa naftowa : sprzedaż 124 tys. ton, wydobycie 127 tys. ton ( rok temu 130 tys. ton )

EMPERIA – zakończyli skup akcji własnych. Za 40 mln PLN skupili 2,66% akcji.

CERSANIT – NWZA uchwaliło emisje 54 mln akcji z prawem poboru – 1 nowa akcja za 4 stare, dzień prawa poboru 28 listopada, akcje trzeba mieć 23 listopada.

Rynek rośnie nie przez Europę, ale przez FED

Dlaczego rynek rośnie ? Moim zdaniem obecnie nie ma to wiele wspólnego z Europą, a znacznie więcej z USA. A dokładniej z oczekiwaniem na to:


To fragment przemówienia Daniela Tarullo z FED z ostatniego czwartku. Jawne nawoływanie do ponownej interwencji FED na rynku nieruchomości. Jednocześnie do nowej odsłony quantitative easing. Potrzeba takiego ruchu jest tam szeroko uzasadniana. Mysle, że rynek kojarzy to sobie z wcześniejszą zapowiedzią Bernanke dotyczącą rychłego przedstawienia nowych propozycji dotyczących rynku nieruchomości i z zapowiedziami kongresmenów w tym temacie.

Podsumowując, moim zdaniem to nie jest już tylko granie pod szczyt unijny, czy szczyt G20. Teraz to przede wszystkim gra pod nowych ruch FED.

Standard & Poors bardzo optymistycznie o Polsce

Standard & Poors powiedział dziś Bloombergowi wiele bardzo ważnych i ciekawych rzeczy o tym co może czekać polski rating w nadchodzących miesiącach. Generalnie S&P jest optymistyczne i wierzy w reformy i ograniczanie deficytu sektora finansów publicznych w Polsce. Nawet zapowiada, że jeśli to nastąpi, to polski rating może się poprawić :

Najważniejsze chyba w całej rozmowie S&P z Bloombergiem jest zapowiedź pewnej pobłażliwości, jeśli polski rząd będzie się z reformami ociągał. S&P wyraźnie mówi, że oczekuje pewnego poślizgu i że to nie wywoła żadnej negatywnej reakcji z ich strony. No chyba, że poślizg będzie większy niż się spodziewają:


Potem S&P wspomina, że pozytywnie odbiera zapowiedzi reformy emerytur mundurowych i wydłużenia wieku emerytalnego ( z tym mam pewien problem, bo ja nie słyszałem takich zapowiedzi, no chyba, że S&P zyskuje takie zapowiedzi w bezpośrednich rozmowach z polskim rządem )


Optymizm S&P może trochę zaskakiwać, zwłaszcza w zestawieniu z ostatnimi groźnymi pomrukami ze strony Fitcha i Moody's, które ostrzegały przed spowolnieniem gospodarczym, wskazywały na konieczność reform i uprzedzały o możliwości pogorszenia perspektywy ratingu, w sytuacji braku reform. Standard &Poors ma zdecydowanie więcej wiary w polską gospodarkę:


Jesteśmy mniej zależni od zachodu Europy, mniej zależni od eksportu, mamy większy rynek wewnętrzny. Wszystko się zgadza. A różnice w opiniach trzech największych agencji ratignowych cieszą. Widać przynajmniej że nie są w zmowie :)

UB40 zbankrutowało

Czasy są trudne, już nawet autorzy hitowych piosenek sprzed lat bankrutują. New Musical Express własnie poinformował, że bankructwo ogłosił Ali Campbell, były wokalista i lider grupy UB40. Inni członkowie tej grupy też podobno zbankrutowali. Zarządzanie fortuną bywa trudniejsze niż pisanie piosenek reggae.


Chociaż być może bankructwa udałoby się uniknąć, gdyby UB40 zarabiali głównie na własnych kompozycjach, a nie na coverach. Niestety ich dwa największe przeboje, to przeróbki utworów napisanych przez kogoś innego. Red Red Wine napisał Neil Diamond, a Cab't Help Falling In Love to kawałek napisany przez Luigi Creatore, Hugo Perettiefgo i Georga Weissa dla Elvisa Presleya.


Teraz oczywiście można oczekiwać powrotu UB40 na sceny, trasy koncertowej, reedycji starych albumów i innych desperackich prób skorzystania z minionej sławy choć przez chwilę. I nie będzie to tęsknota za młodością i wspaniałymi czasami. Trzeba po prostu wrócić do pracy, żeby mieć z czego spłacać długi.

24 października 2011

Kontrakty na S&P w piątek o 17:30 miały wartość 1231,95, teraz mają 1239,25, co oznacza wzrost o 0,59%.


WIG20: świetna sesja w piątek i dziś możliwość kontynuacji. Najbliższe opory to 2318,6 i 2336,2, wsparcia 2271,5 i 2222,1. Kontrakt na WIG20: opory to 2335 i 2350. Wsparcia to 2290 i 2234

S&P500 w piątek wybił się ponad ostatnie szczyty i zakończył sesję najwyżej od 3 sierpnia. Najbliższe opory : 1250, 1258. Wsparcia: 1230, okolice 1200.

Początkowa reakcja rynków na mizerne efekty szczytu europejskiego była negatywna, ale potem przyszły świetne dane z Azji. PMI w Chinach powróciło po kilku miesiącach powyżej 50 punktów. Bardziej od oczekiwań rośnie tez eksport z Japonii.

Europa czeka na kolejny szczyt w środę wieczorem. Po weekendzie wiadomo, że EFSF nie będzie bankiem, że Europa chce szukać pieniędzy na świecie i że banki mają uzupełnić swoje kapitały do końca czerwca 2012. Nadal nie wiadomo jakie będzie umorzenie greckiego długu, ile pieniędzy potrzeba na uratowanie banków i jak konkretnie ma działać EFSF ( wiadomo tylko które opcje odpadły )

Dziś wstępne wskaźniki PMI dla krajów europejskich, a o 14:30 indeks Chicago FED w USA

Wraca temat ratingu USA, który wg Merrill Lynch niedługo znów może zostac obniżony

Szczyt wszystkiego

Nie czytam zbyt często dokumentów unijnych, gdyż jestem poważnym człowiekiem, ale ten akurat mi EU zatwittowała prosto w twarz, więc otworzyłem. I nie żałuję. To trzeba zobaczyć. Już sam początek zwala z nóg głębią analizy



Unijny szczyt miał przynieść odpowiedzi na trzy pytania : o ile redukujemy dług Grecji, ile pieniędzy potrzebują europejskie banki, aby przetrwać upadek Grecji i w jaki sposób zwiększamy możliwości działania funduszu EFSF.

Czy dowiedzieliśmy się o ile redukujemy dług Grecji ? Nie. Ale za to wiemy, że trzeba przyspieszyć postępy w dziedzinie rocznych sprawozdań finansowych ! Urraaaa !!



Czy wiemy ile pieniędzy potrzeba, aby europejskie banki były bezpieczne ? Nie do końca. Ale za to Komisja wcześniej przedstawi roczną analizę wzrostu gospodarczego, co ma kluczowe znaczenie, bo dzięki temu Rada będzie mogła się lepiej przygotować do posiedzenia Rady ( ale super ! )


Czy wiemy jak poprawić skuteczność EFSF ? Nie wiemy. Ale to nic, bo przecież toczą się prace na forum panelu wysokiego szczebla !



Siedzę i kwiczę. Z podziwu. I pamiętajcie. Obecnie nie wystarczy stawić czoła !

Kim są ci ludzie ???? :)

Europa kapituluje ?

Wiele wskazuje na to, że Europa powoli kapituluje. Możliwe, że głównym efektem obecnych rozmów i narad w Brukseli ( które mają trwać aż do środy ) będzie apel o pomoc do świata.
 
Konkretniej do krajów typu Chiny, Rosja, Katar, czy Indie, które same nie wiedzą co zrobić ze swoimi rezerwami walutowymi. Europa myśli więc o tym, aby zbudować specjalną wehikuł – spółkę – której oni będą mogli pożyczyć swoje pieniądze, a potem Unia pieniądze te wyda na uratowanie Grecji, Portugalii, Irlandii, a może i Włoch, Hiszpanii, czy Belgii. To ich pieniądze mają uratować strefę euro, bo w Europie tych pieniędzy po prostu nie ma. Szybko rosnąca świadomość tego smutnego faktu jest z pewnością największym osiągnięciem tego weekendu.

Do niedawna była jeszcze jedna koncepcja, promowana przez Sarkozy'ego, ale Niemcy w ten weekend ostatecznie ją obalili, co potwierdził minister finansów Francji. Mówiąć w skrócie chodziło o to, aby pieniądze potrzebne do ratowania Europy dodrukować w Europejskim Banku Centralnym. Sprzeciw ECB i Niemców był tak silny, że Francja się wycofała.

Drogi na skróty więc nie będzie, a tymczasem obraz Europy jest coraz bardziej ponury. Zgodnie z raportem Troiki opublikowanym w końcu w piątek stan Grecji szybko się pogarsza. Są dwie opcje: jeśli pozostajemy przy ustalonym w lipcu umorzeniu długów Grecji o 21%, to da to niewiele i wtedy trzeba będzie Grekom szybko dosypać kolejne 143 mld EUR ( których nikt nie ma ). Jeśli mamy nie dosypywać, to ich długi trzeba umorzyć nie o 21% tylko o 60%.

Trwają rozmowy z IIF – instytucją zrzeszającą banki prywatne, aby te zgodziły się na to i wzięły na klatę te 60%, które spowoduje oczywiście u nich znaczące straty. Niektóre wręcz mogłyby zbankrutować.

Banki w Europie bankrutować nie mogą, bo to wywoła panikę i tylko pogłębi kryzys, trzeba więc je zabezpieczyć. Dziś ustalono, że do połowy 2012 banki w Unii Europejskiej mają mieć wskaźniki wypłacalności „core tier 1” na poziomie 9%. Troika wyliczyła, że aby to osiągnąć banki muszą ( uwzględniając te 60% umorzenia greckich długów ) zdobyć nowe 100-110 mld EUR. Mają na to czas do lipca 2012. Unia dziś zgodziła się, że banki muszą być dokapitalizowane. Oczywiście najlepiej gdyby to inwestorzy na rynku sami dosypali do banków kapitału, ale będąc rozsądnym należy zakładać, że potrzebne tu będą pieniądze z Unii, czyli pieniądze podatników. W tym kontekście bardzo słabo wyglądają też perspektywy budżetu unijnego i pieniędzy, które z tego budżetu dostanie Polska na lata 2014-2020. Zakładam, że to będą bardzo skromne lata w Unii Europejskiej i nie będzie się w niej wtedy przesadzać z inwestycjami finansowanymi z Brukseli.

No chyba, że pojawią się na białych koniach szlachetni rycerze z Chin, Rosji, Kataru, Dubaju, itp. i za swoje pieniądze kupią w Europie akcje banków, a może nawet coś jeszcze. Zapewne o tym będzie mowa na szczycie G20 w Cannes na początku listopada. Chociaż z pewnością dla Europy nie będzie to rozwiązanie wymarzone. To nie tak miało wyglądać.

Europejska lista długów i deficytów

Unia Europejska opublikowała dziś zbiorczy dokument o poziomach deficytów i długów publicznych w państwach UE. Dane są za 2010. Można sobie sprawdzić, które państwa spełniają kryteria wejścia do strefy euro, a które nie. Tych kryteriów jest oczywiście więcej, a żeby wejść do strefy euro trzeba spełniac je wszystkie jednocześnie. Tutaj mamy tylko dwa z nich, ale za to obecnie chyba te najbardziej na czasie  : relację deficytu sektora finansów publicznych do PKB ( powinno być nie więcej niż 3% ) i relację długu publicznego do PKB ( powinno być nie więcej niż 60% )

Obydwa kryteria spełnia pięć państw :

- Dania ( -2,6% i 43,7% )
- Estonia ( 0,2% nadwyżka i 6,7% długu ) - szokujące dane !
- Finlandia ( -2,5% i 48,3%)
- Luksemburg ( -1,1% i 19,1% )
- Szwecja ( 0,2% nadwyżka, 39,7% )

Jest 8 państw, które spełniają kryterium długu publicznego, ale nie spełniają kryterium deficytu:
- Bułgaria, Rumunia, Czechy, Litwa, Słowenia, Słowacja, Łotwa, Polska

Pozostałych 14 państw Unii Europejskiej nie spełnia żadnego kryterium. Wśród nich 12 mimo to należy do strefy euro ( a poza strefą są Wielka Brytania i Węgry )

Oczywiście sama Strefa Euro liczona jako całość też nie spełnia warunków wejścia do Strefy Euro: ma 6,2% deficytu do PKB i 85,4% długu publicznego do PKB.

Można też zrobić ranking państw w zależności od tego jak spełniają kryteria deficytu i długu.


Polska w tym zestawieniu wygląda słabiutko. To dane za 2010. Może w rankingu za 2011 będzie nieco lepiej.

Jak to liczyłem ? Jeśli np. Belgia ma 4,6% deficyt i 96,2% długu to mierze o ile jeden i drugi wskaźnik przekraczają limit ( czyli takie działanie: 4,6/3 + 96,2/60 ). Wychodzi 2,97. Potem dziele to przez dwa, żeby wyciągnąć średnią z dwóch odchyleń od dwóch wskaźników i wychodzi 1,49. Czyli Belgia uśredniając przekracza limity z Maastricht o 1,49 ( inaczej można powiedzieć, że o 49% ). Państwa, które mają wskaźnik poniżej 1 są okej ( ale średnio, to nie znaczy, że spełniają obydwa kryteria, mogą tak jak Bułgaria jednego minimalnie nie spełniać, a drugie za to spełniać z dużym naddatkiem i wtedy średnia i tak wychodzi poniżej 1 ). Najgorsza Irlandia w 2010 przekroczyła kryteria deficytu i długu sześciokrotnie.

21 października 2011

Sesja powinna rozpocząć się od wzrostów. Kontrakt na S&P500 wczoraj o 17:30 miał wartość 1200,15, teraz ma 1214,45, co oznacza wzrost o 1,19%.




WIG20 przebił wczoraj ostatnie dołki 2242 i zamknął się najniżej od 7 października. Najbliższe opory : 2242, 2280, 2336. Wsparcia 2215, 2180. Dla kontraktu na WIG20 opory: 2254-2261, 2306, 2350 Wsparcia: 2221, 2182



S&P500 obronił wsparcie 1190 i jest w bardzo neutralnym położeniu pomiędzy wsparciem 1190, a oporem 1224-1233. Dla kontraktu na S&P500 wsparcie mamy na 1180-1185, a opór na 1230.



Merkel i Sarkozy spotkają się w sobotę, wczoraj konferowali z Obamą i Cameronem, szczyt w niedzielę nic nie przyniesie, ale kolejny w środę ma już zaowocować konkretami.



Dziś rynek kolejny dzień będzie wysłuchiwał potoku plotek, opinii, sugestii i zaprzeczeń w sprawie tego jak ma działać EFSF i o ile zredukowac długi Grecji



Rentowność obligacji Włoch wzrosła wczoraj ponad 6% pierwszy raz od 5 sierpnia, czyli od momentu rozpoczęcia interwencji na rynku przez ECB. Dalwszy wzrost rentowności może wywołac popłoch.



S&P ostrzegła, że wejście strefy euro w recesje zaowocuje obniżkami ratingów Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Irlandii, jednoczesnie dodając, że recesja w strefie euro nie jest ich scenariuszem bazowym



Reuters donosi, że pojawiają się spekulacje o tym, że Unicredit będzie musiał sprzedać albo Pekao SA, albo swój bank w Turcji



Dziś w kalendarium: wskaźnik instytutu IfO w Niemczech o 10:00, o tej samej porze ukaże się raport NBP o stanie koniunktury w 3Q i prognozach na 4Q.



Dziś start sezonu publikacji wyników kwartalnych w Polsce. Za kilkadziesiąt minut wyniki poda Millennium Bank, Orlen wstępnie podał, że może mieć w trzecim kwartale 750m PLN zysku operacyjnego, ale ok. 350m PLN straty netto ( przez przeszacowania walutowe ).

Jeden dzień w strefie euro ( czyli dzień w domu wariatów )


Do południa

Rano szef Societe Generale powiedział we francuskim radiu, że francuskie banki nie potrzebują pieniędzy z budżetu  ( czyli dadzą sobie radę samodzielnie – żadnej nacjonalizacji )

Komisarz UE Michel Barnier zaproponował w FT Deutschland, by w razie konieczności zakazać agencjom ratignowym publikowania ocen wiarygodności

Plotka 1: Reuters na nieoficjalnych źródłach z UE: niektóre państwa chcą, aby skala redukcji długu Grecji wobec prywatnych banków znacznie przekroczyła 50 mld EUR. Rośnie świadomość, że udział banków w redukcji długów może być z nakazu, a nie dobrowolny.

Plotka 2: MFW nie może się dogadać z Unią w sprawie tego, czy Grecja spełnia warunki do tego, aby wypłacić jej teraz  mld EUR pomocy

Juergen Stark z ECB przestrzega przed zmuszaniem banków do akceptacji umorzenia długów Grecji.

Wyciekają wytyczne co do tego jak na rynku ma działać EFSF. Udzielanie wsparcia krajom ma być obwarowane wieloma szczegółowymi warunkami, podejmowanie decyzji o pomocy ma być złożone i wieloetapowe, natomiast okazuje się, że EFSF będzie mógł skupować obligacje nie tylko z rynku wtórnego ale też pierwotnego

Po południu do 18:00

Troika rekomenduje wypłatę 8 mld EUR pomocy dla Grecji, przyznając jednocześnie że sytuacja Grecji jest gorsza niż zakładano

Austria: zgodzi się na wypłatę dla Grecji tylko, jeśli zgodzi się na to MFW, popiera przekształcenie EFSF w ubezpieczyciela, uważa, że na dokapitalizowanie banków potrzeba 100 mld EUR.

Okazuje się, że skupowanie obligacji z rynku pierwotnego przez EFSF musi zaakceptować niemiecka komisja parlamentarna.

Plotka 3: Niemiecki rząd nie wyklucza przesunięcia unijnego szczytu, który ma się odbyć w niedzielę, bo strony nie mogą się dogadać w sprawie funkcjonowania EFSF – twierdzi Die Welt.

Dyplomaci unijni twierdzą, że nic nie wiedzą o przesuwaniu szczytu

Plotka 4: Źródła w niemieckiej koalicji rządowej twierdzą, że szczyt jednak w niedzielę

Plotka 5 ( ciąg dalszy plotki 3 ): szczyt w niedzielę nic nie załatwi  i że w kolejnym tygodniu będzie następny szczyt.

Niemiecka komisja parlamentarna nie zdąży w czwartek zaakceptować nowych pomysłów na działanie EFSF ( a zgodnie z wyrokiem niemieckiego trybunału konstytucyjnego musi to zrobić )

MFW oświadcza, że wcale się nie kłóci z Unią w sprawie Grecji i że Grecja dostanie kasę na początku listopada.

Fitch: perspektywa dla największych włoskich banków jest negatywna

Fitch podtrzymuje rating AA+ dla Belgii, ale perspektywa ratingu jest negatywna

Rentowność włoskich obligacji sięga 6% pierwszy raz od 5 sierpnia, czyli od początku interwencji ECB na rynku obligacji.

Słowacja nakłada specjalny podatek na banki

Plotka 6: Niezidentyfikowany unijny urzędnik nieoficjalnie: późna publikacja raportu Troiki o Grecji powoduje, że na unijny szczyt w niedziele nic nie będzie gotowe, żadnych szczegółowych rozwiązań

Merkel odwołuje jutrzejsze przemówienie w Bundestagu o EFSF. Bo na razie nie ma o czym mówić.

Po 18:00

Niemcy i Francja rozważają organizację szczytu unijnego w przyszłym tygodniu, aby zatwierdzić na nim szczegóły działania EFSF i skale umorzenia długów Grecji.

Niemcy i Francja twierdzą, że w niedziele na szczycie będzie pogłębiona dyskusja, a podejmowanie decyzji na szczycie kolejnym, najpóźniej w środę

Merkel i Sarkozy spotkają się przed szczytami, w sobotę. Dziś rozmawiali przez telefon i są zgodni, że trzeba podejmować decyzje :)

Komisarz Olli Rehn mówi, że w świetle traktatu unijnego trudno będzie powiązać finansowanie EFSF z Europejskim Bankiem Centralnym

Bloomberg donosi, że następca tymczasowego EFSF – stały fundusz ESM, wyposażony w 500 mld EUR, ma zacząć działać nie w 2013, ale już od połowy 2012. To by oznaczało, że już za pół roku EFSF i ESM mogłyby działać łącznie dysponując w sumie 940 mld EUR.

Plotka 7: Unia rozważa ofertę wobec posiadaczy greckich obligacji : zamiana papierów greckich na obligacje EFSF, przy czym EFSF odkupiłby greckie obligacje za 50% ich wartości

Olli Reh mówi, że udział banków w umorzeniu długów Grecji powinien być w miarę możliwości dobrowolny, a ustalenie parametrów umorzenia jest potrzebne już w ten weekend. Dodatkowo szczyt niedzielny powinien zająć się zmianami w traktacie unijnym.

Obama, Merkel, Sarkozy i Cameron mieli dziś telekonferencje w sprawie unijnego szczytu. Ustalili, że będą się konsultować przed szczytem G20 3 listopada.

EFSF słabnie w oczach


Dwa dni temu pisałem, że europejski fundusz ratunkowy EFSF zajmie się emitowaniem CDSów, czyli ubezpieczeń dla posiadaczy obligacji. Dzisiaj dokładnie ten sam pomysł wrzuca na stół unijnej debaty francuski bank BNP Paribas.

Jest mi niezmiernie miło, że wyprzedzam największy francuski bank o dwa dni :)

BNP tłumaczy przy okazji, dlaczego lepiej interweniować na rynku CDS niż bezpośrednio na obligacjach.Na CDSach jest mniejsza płynność, więc koszt interwencji będzie niższy, natomiast wysoka korelacja między rynkami CDS i obligacji spowoduje, że w efekcie ruchu na CDSach zmieni się też ( w sposób pożądany przez EFSF ) wycena obligacji:


Ale każdy kij ma dwa końce. EFSF w styczniu wyemitował swoje własne obligacje, które są notowane na rynku. Jak zauważa FT, dziś rentowność tych obligacji skoczyła z 2,38% do 2,66%. Spread między rentownością obligacji EFSF, a niemieckimi w momencie emisji wynosił tylko 48 punktów bazowych, a dziś to już 152 punkty bazowe. 


EFSF jeszcze nie zaczął działać, a już traci wiarygodność.Unijni politycy są na dobrej drodze do zmarnowania kilkuset miliardów euro pieniędzy europejskich podatników.

Lista rzeczy do zrobienia w Europie

Europa musi przygotować się na bankructwo Grecji. Jest do zrobienia kilka rzeczy. Zanim usłyszymy kolejną porcję unijnego bełkotu po kolejnym szczycie w najbliższy weekend warto sobie uporządkować zadania i decyzje, które europejscy politycy mają do wykonania

1.    1.  Skala umorzenia długu Grecji – czyli tak zwany haircut. Bankructwo Grecji, jej drakońskie reformy, straty tych, którzy pożyczali Grecji pieniądze będą nadaremne, jeśli po umorzeniu Grecja nadal nie będzie w stanie obsługiwać swojego zadłużenia. W lipcu ustalono, że umorzy się 21% długu, teraz mówi się, ze może 30%, może 50%, a może nawet 75%. Im większa skala umorzenia, tym większe straty w europejskich bankach. Trwają rozmowy z IIF, czyli stowarzyszeniem banków, które dążą do tego, aby haircut był jak najmniejszy. Trwają tak już czwarty miesiąc.

2.       2. Ochrona europejskich banków przed upadkiem po upadku Grecji – straty związane z Grecją spowodują w bankach naruszenie wskaźników wypłacalności, co może wywołać popłoch wśród inwestorów, odcięcie od rynków międzybankowych i w konsekwencji nawet bankructwo. Aby do tego nie dopuścić trzeba jeszcze przed bankructwem Grecji wyposażyć banki w odpowiednio dużo kapitału, który zadziała jak poduszka bezpieczeństwa. Banki mogą go zdobyć same emitując nowe akcje, ale rynek się boi, więc tych akcji nie kupi. Banki mogą się ratować sprzedając aktywa, swoje zagraniczne spółki-córki, ale to długotrwały proces. Może się okazać, że kapitał będzie musiał dostarczyć rząd, albo fundusz EFSF. Trzeba wiedzieć, ile tego będzie potrzeba i kto tę kasę wyłoży ( kwota będzie zależna od decyzji z punktu 1 )

3.       3. Utrzymanie płynności na rynku międzybankowym – kapitały w bankach to jedno, a wzajemne zaufanie banków do siebie to zupełnie coś innego. Paraliż rynku międzybankowego może prowadzić do nagłych bankructw nawet bardzo bogatych banków, bo nagle się może okazać, że bank ma furę pieniędzy, ale zaangażowanych w takich miejscach, z których nie może tych pieniędzy ściągnąć ( sytuacja typu: mamy miliony w nieruchomościach, ale w sklepie zepsuł się terminal do kart, bankomat nieczynny i nie mamy jak zapłacić za mleko, bo nie mamy gotówki ) . Podtrzymanie płynności to zadanie dla ECB i to akurat jest obecnie jedyne zadanie, które jest wykonywane skutecznie i prawidłowo. Ale trudno przewidzieć, czy ECB dalej sobie poradzi po bankructwie Grecji, kiedy poziom paniki na rynku wzrośnie, możliwe, że trzeba będzie organizować skoordynowaną akcję największych banków centralnych na świecie.

4.       4. Ochrona innych państw strefy euro przed rozlaniem się problemu greckiego – czyli podtrzymywanie na odpowiednim poziomie notowań obligacji państwowych. Obawy dotyczą zwłaszcza Hiszpanii i Włoch, ale pesymiści wymieniają też Belgię, a nawet Francję. Jeśli ceny tych obligacji spadną za bardzo, to państwa te nie będą mogły dalej pożyczać pieniędzy z rynku z dotychczasowym oprocentowaniem – będą musiały płacić większe odsetki. To może prowadzić do spirali długu – trzeba więcej pożyczać, żeby spłacać coraz większe odsetki, im więcej się pożycza, tym odsetki przy kolejnych seriach obligacji są większe. Deficyt budżetowy i dług publiczny rosną więc coraz szybciej i na końcu jest bankructwo. Grecją całą tę drogę przeszła w niecałe 3 lata. Obligacje Włoch i Hiszpanii są sztucznie podtrzymywane przez ECB od ponad 2 miesięcy kosztem kilku miliardów euro tygodniowo. W sierpniu uzgodniono, że wkrótce rolę tę przejmie EFSF, ale do dzisiaj to się nie stało. Wszyscy mają obawy, czy EFSF ma wystarczająco dużo pieniędzy na to, aby bronić Hiszpanii, Włoch, a jeszcze do tego chronić europejskie banki ( punkt 2 ). Przydałoby się więcej pieniędzy w EFSF

5.     5.   Zwiększenie siły finansowej EFSF – problem bardziej techniczny, ale tak naprawdę kluczowy i dziś najważniejszy. Nie da się dosypać nowych pieniędzy do funduszu, bo znów trzeba by to ratyfikować w parlamentach krajowych, a po drugie niektóre państwa nie chcą o tym słyszeć – już z poprzednim dosypywaniem kasy do EFSF było w niektórych miejscach krucho ( Finlandia, Słowacja, ale też trochę Niemcy ). Trwa burza mózgów jak EFSF zlewarować, czyli jak zrobić, żeby efekt wydania przez EFSF swoich 10 euro był taki jakby wydał 50 euro. Można umożliwić mu pożyczanie pieniędzy na rynkach, albo odsprzedawanie skupionych z rynku obligacji natychmiast do ECB, albo ubezpieczanie długu, zamiast skupowania ( jak się ubezpiecza, to się nie wydaje gotówki ). Trzeba się na coś zdecydować – na razie Francja chce zrobić z ECB bank, Niemcy bardziej ubezpieczyciela, ECB nie chce słyszeć o jakichkolwiek powiązań EFSF z ECB właśnie. Wszyscy wiedzą że potrzeba więcej pieniędzy w EFSF, ale każdy ma inny pomysł na to jak to zrobić. Bez rozwiązania tej kwestii, wszystkie wcześniejsze też raczej nie zostaną rozwiązane. Rozmowy trwają, szczyt unijny w niedzielę.